schronisko na szrenicy zimą

Dolny Śląsk: najbardziej magiczny region Polski

Destynacje


|

Dolny Śląsk to region pełen historii, kultury i niezwykłych krajobrazów: od malowniczych gór po urokliwe miasta. Co jednak sprawia, że jego atmosfera jest naprawdę magiczna? Czy to ta aura wpłynęła na charakter prozy tutejszej Noblistki Olgi Tokarczuk?  W tym artykule odkryjemy najciekawsze miejsca Dolnego Śląska oraz podzielimy się praktycznymi wskazówkami, pomocnymi przy zwiedzaniu tego fascynującego regionu. Odkryj magię na własnej skórze!

Dolny Śląsk: najbardziej magiczny region PolskiZwiedzanie Dolnego Śląska warto oczywiście zacząć we Wrocławiu. – Shutterstock


Osobiście Dolny Śląsk to mój absolutnie ulubiony region Polski – wracam tam gdy tylko mam okazję i tak samo cieszą mnie odwiedziny w znanych już miejscach, jak i odkrywanie coraz to nowych skarbów. A naprawdę jest co odkrywać – nawet miejscowi znajomi potwierdzają, że co weekend trafiają na wycieczkach w nowe miejsca. Mnie urzeka tam poniemiecka zabudowa – zarówno ta wiejska jak i miejska; mnóstwo ciekawych lokalnych inicjatyw – od eko-targów po festiwale literackie oraz przede wszystkim unikalna przyroda. O samych górach Dolnego Śląska można byłoby napisać odrębny artykuł! Ale czy wiecie, że można spotkać tam muflony? Ten gatunek owiec jest dla mnie większą zagadką niż Złoty Pociąg! Niby wszyscy wiedzą, że tam są, ale ja niestety nie miałam okazji jeszcze ich spotkać. Wszystko, mam nadzieję, przede mną! 

Zwiedzając Dolny Śląsk szybko dojdziemy do wniosku, że właściwie każdy zakątek tego malowniczego regionu zasługuje na miano atrakcji. Ta niezwykła kraina jest prawdziwym klejnotem na turystycznej mapie Polski!  Niezależnie czy bardziej interesują Cię przyrodnicze anomalie, tajemnice III Rzeszy, morsowanie z Wimem Hofem czy może podziwianie zamków i pałaców położonych na górskich szlakach – – tutaj na pewno znajdziesz miejsce odpowiednie dla siebie. Do tego w większość punktów łatwo dojedziesz Kolejami Dolnośląskimi czy lokalnymi busami.

Oto tylko wycinek najciekawszych atrakcji Dolnego Śląska.

Szklarska Poręba i Izery

schronisko na szrenicy zimąSchronisko na Szrenicy zimą — Getty Images

Szrenica i Szklarska Poręba raj zimowego szaleństwa. Autorka tam właśnie stawiała swoje pierwsze kroki czy raczej ślizgi na deskach i Szklarską Porębę zawsze miło wspomina, choć teraz odwiedza . Wodospady Szklarki i Kamieńczyka to okoliczne „must-see”. Warto też zagłebić się w tradycje, od których miasteczko wzięło swoja nazwę i odwiedzić hutę szkła, by przyjrzeć się tej iście magicznej technice. Choć kryształom i kamieniom przypisuje się magiczne właściwości, to spokojnie do poświęconego im Muzeum Minerałów można się wybrać w celach zarówno edukacyjnych, jak i estetycznych. Ekspozycja niesie sporą geologiczną wiedze, a niektóre eksponaty są po prostu przepiękne.

Dziś to kierunek zdobywający popularność jako krajowe centrum narciarstwa biegowego. Jakuszyce osiągalne z centrum szklarskiej szybką i wygodna kolejką słyną z mnogości tras, mikroklimatu długo zapewniającego warunki na bieganie a teraz jeszcze mogą pochwalić się świetnym zapleczem w nowoczesnym centrum sportowym. Kolejką można podjechać nawet nawet do czeskich tras aż w Harahovie a z Jakuszyc warto też zapuścić się w rejon sąsiedniego ośrodka, trasą wzdłuż Izery do Chatki Górzystów.  Jaka czeka Cie tam nagroda dowiesz się na końcu artykułu.

Karpacz i Karkonosze

Obserwatorium na szczycie Śnieżki o świcieObserwatorium na szczycie Śnieżki o świcie — Getty Images

Zdobywanie Śnieżki polecam poza sezonem, a jeśli masz doświadczenie w chodzeniu po górach to wręcz zimą. Kosmiczna architektura schroniska na szczycie w śnieżnym anturażu prezentuje się iście filmowo, a po drodze masz jeszcze Pamietaj jednak, że to najwyższy szczyt regionu – 1603 m n.p.m. – i trzeba się liczyć ze zmiennymi warunkami na szlaku. Można też przejść się z Karpacza do pięknego schroniska Samotnia, nad Małym Stawem. Nie traktuj Karpacza tylko jako bazy wypadowej w góry – koniecznie odwiedź choćby wyjątkowy kościół Wang , spod którego prowadzi szlak na szczyt. To 800-letnia norweska świątynia, na dodatek protestancka, wzniesiona bez użycia ani jednego gwoździa. Co robi w karkonoskim miasteczku? Tę atrakcję zawdzięczamy królowi pruskiemu Fryderykowi Wilhelmowi IV, który w 1841 roku nabył XII-wieczny norweski kościółek. Chciał go pierwotnie przenieść do ….Berlina. Chyba widzisz, że to jest historia, która wymaga wizyty z przewodnikiem. Zwiedzając Dolny Sląsk trzeba się przygotować na więcej takich historii.

Miedzygórze i masyw Śnieżnika

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Gigant 1882 (@gigant_1882)

Najwyższy szczyt polskich Sudetów Wschodnich i Masywu Śnieżnika to… Śnieżnik, który ma  1423 m n.p.m!. Przy dobrej widoczności, z jego szczytu możliwa jest obserwacja alpejskich szczytów oddalonych o 300 km! Co ciekawe spotkasz tu jedyne poza Tatrami stado kozic. Podobno mają czeskie obywatelstwo, ale kto by im w dobie Shengen patrzył w papiery.

Z ciekawostek, to masyw tworzy podział zlewni trzech mórz – co oznacza, że z niektórych stoków woda płynie aż do Morza Czarnego, z innych do Baltyku lub Morza Północnego! 

Bazą wypadową na górskie trasy może być malownicze Międzygórze, które swoim charakterem przypomina zagraniczne kurorty. Z dawnej osady drwali popularne letnisko zrobiła w XIX w. Księżna Marianna Orańska, żona księcia pruskiego Albrechta Hohenzollerna (usłyszycie o niej nie raz w tym regionie). Jego walory postanowił wykorzystać także dolnośląski lekarz Janisch, który jeszcze w tym samym stuleciu uruchomił luksusowy kompleks sanatoryjny — obecny OW Gigant. Dziś ośrodek jeszcze działa i robi wrażenie, ale do luksusów mu niestety daleko.

Przy pierwszej spontanicznej wycieczce do Międzygórza i próbie zostania tam na noc zrobił na nas tak duże wrażenie…że pojechałyśmy do Lądka-Zdroju. Wróciłyśmy jednak do Giganta latem, rezerwując miejsca wcześniej i kwaterując się za dnia. Po wcześniejszych skojarzeniach z „Lśnieniem” nie było juz śladu, a zamiast upiornych bliźniaczek tylko bliźniaczo podobne rude koty witające gości. Oczywiście jest tam o wiele więcej miejsc noclegowych – większość w pięknych, zabytkowych willach, ale ta kwatera była nie tylko najtańsza, ale też naprawdę klimatyczna (trochę w klimacie Funduszu Wczasów Pracowniczych). Patrząc na losy takich miejsc to, albo niebawem upadnie, albo zostanie wyremontowane na luksusowy hotel – warto więc było je odwiedzić zawczasu.

Wracając do historii miasteczka: to do jego rozwoju przyczyniły się znacząco promowane tam sporty zimowe – instruktorów narciarstwa sprowadzano tam z samych Alp. Jako ośrodek wypoczynkowy rozkwitło w międzywojniu – wyobraźcie sobie, że działała skocznia narciarska, tory saneczkowe, basen i kąpielisko.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Dolny Śląsk (@dolnyslask)


Dziś największą atrakcją w Międzygórzu jest wodospad Wilczki. Zlokalizowany w malowniczym skalnym wąwozie znajduje się praktycznie w centrum miasteczka. Dzięki systemowi kładek schodów i ścieżek można go obejrzeć z każdej strony, także nocą.

Niesamowita historia, bogata oferta różnorodnych form wypoczynku i absurdalnie wręcz urokliwe położenie Międzygórza to esencja Dolnego Śląska. Tu prawie każda wieś kryje jakieś niespodzianki i powody do zachwytu!

Zamek Książ

Zamek Książ z dystansuZamek Książ prezentuje się równie wspaniale z daleka jak i od wewnątrz. – Getty Images

Majestatyczny Zamek Książ w Wałbrzychu jest jedną z największych twierdz w Polsce, która wciąż kryje wiele tajemnic i legend. Ciekawostek i atrakcji w zamku jest tak wiele, że nie wystarczy odwiedzić go tylko raz. Poza różnymi trasami zwiedzania, w tym wieloma okazjonalnymi i nocnymi (np. na Walentynki, czy Halloween) zamek organizuje liczne imprezy, festiwale, które za każdym razem pokazują jego dziedzictwo w innym aspekcie.

Nawet z zewnątrz o każdej porze roku prezentuje się inaczej – zimą, gdy nie ma liści na drzewach, można zobaczyć budowle w całej okazałości np. ze szlaku prowadzącego przez rezerwat „Przełomy pod Książem”. Przyroda wokół zamku będzie tworzyć  zupełnie inny klimat wiosną czy jesienią. Pod koniec maja zakwitają w zamkowych parkach i przy okolicznych drogach różaneczniki, które rosną  tu już od czasów legendarnej księżnej Daisy.

Dużą atrakcją są podziemia pod zamkiem. Warte obejrzenia są też włości przynależące niegdyś do zamku: stadnina koni, odnowione Mauzoleum Hochbergów i palmiarnia z lemurami. 

Podziemne Miasta 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Dolny Śląsk (@dolnyslask)


Według wielu hipotez podziemiami Książa można było dojść do całego kompleksu „podziemnych miast”. Takie obiekty do dziś odkryto w takich miejscach jak Walim, Rzeczka, Jugowice Górne, Jawornik, Włodarz, Głuszyca, Osówka, Soboń, Sokolec, Gontowa, Wielka Sowa, Moszna. Całe podziemne miasta, które pozostają owiane tajemnicami wciąż nierozwikłanymi przez badaczki i badaczy. Hitlerowskie schrony czy raczej tajne laboratoria pracujące nad stworzeniem bomby atomowej (w Górach Sowich wydobywano złoża uranu)? Teorii jest wiele, ale brak oryginalnych planów i dokumentacji pozostawia je w sferze domysłów, które od legend o Złotym Pociągu oddziela cienka granica. Trzy podziemne obiekty: Kompleks Osówka, Rzeczka (Sztolnie Walimskie i Włodarz są dostępne do zwiedzania. Trzeba jednak przygotować się na często przygnębiające zderzenie z historią okrucieństw III Rzeszy.

Kraina Wygasłych Wulkanów

Pogórze Kaczawskie jesieniąPogórze Kaczawskie jest najpiękniejsze jesienią. – Getty images

Przejdźmy teraz do naturalnej podziemnej aktywności, a raczej jej śladów w regionie. Kraina Wygasłych Wulkanów to położony na zachodzie województwa dolnośląskiego obszar usiany górami o stożkowym kształcie – tak, tak to te wygasłe wulkany!. Najwyższy to Ostrzyca, wejście na szczyt zajmuje ok. 40 min, ale trzeba pokonać strome schody.
Wulkaniczna aktywność pozostawiła po sobie też sporo fantazyjnych bazaltowych formacji skalnych. Wpisz w GPS Organy Wielisławskie lub Małe Organy Myśliborskie i wybierz się na spacer. A więcej o fenomenie geologicznym tego regionu dowiesz się w Geoparku Krainy Wygasłych Wulkanów.

Rudawy Janowickie 

kolorowe jeziorka w Rudawach JanaowickichKolorowe Jeziorka zawdzięczają swoje barwy związkom żelaza i siarki w podłożu. – Getty Images

Rudawski Park Krajobrazowy to obszar niezbyt wysokich gór; łączy Rudawy Janowickie, Góry Sokole, Góry Ołowiane i Wzgórza Karpnickie. Rudawy wyróżniają liczne, charakterystyczne formy skalne na czele z tak zwanymi Sokolikami, które są znaną wspinaczkową miejscówką. Jednak żeby poznawać uroki tego zakątka Dolnego Śląska nie potrzebujesz lin i uprzęży – jest tu wiele łatwo dostępnych atrakcji.

Najpopularniejsze to Kolorowe Jeziorka, powstałe w starych wyrobiskach pokopalnianych. Pozostałości wydobywanych minerałów dają niesamowite kolorystyczne efekty, a trasa prowadząca do jeziorek przez bukowy las to przyjemność sama w sobie. Innym pomysłem na krótki spacer (ale też pod górę) jest wizyta w ruinach zamku Bolczów. Warownię zbudowano pod koniec XIV w., wkomponowując w skały na szczycie wzniesienia. Kiedyś miało to znaczenie obronne, a dziś sprawia, że zabytkowe ruiny prezentują się niezwykle malowniczo. Do tego są otwarte do zwiedzania zupełnie bezpłatnie!

W okolicach jest jeszcze jeden zamek i sporo pałaców, ale szczególnej uwadze polecam jeszcze zabytek architektury drewnianej: Schronisko PTTK „Szwajcarka”. Pierwotnie był to domek myśliwski, zbudowany w stylu tyrolskim w 1823 roku. Ten jedyny w całych Sudetach całkowicie drewniany obiekt, zaczął służyć turystom w okresie międzywojennym i od początku był bazą dla wspinaczy zdobywających Sokoliki. To najbardziej klimatyczne miejsce noclegowe w Rudawach Janowickich – rezerwuj w ciemno!

Park Narodowy Gór Stołowych

formacja skalna "Małpolud" w górach stołowych„Małpolud” to tylko jedna z fantazyjnych formacji skalnych w Górach Stołowych. – Getty Images

Zostajemy w klimacie skałek – te są chyba jednymi z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce. Charakterystyczne płaskie jak stół „poukładane” na sobie skały trudno pomylić z jakimkolwiek innym widokiem. Popularne skalne labirynty Błędnych Skał czy Szczeliniec Wielki, na którego szczycie znajduje się schronisko z tarasami widokowymi, warto odwiedzić po sezonie, lub w środku tygodnia, by uniknąć tłumów. Na szczyt Szczelińca prowadzą liczące 680 stopni kamienne schody z przełomu XVIII i XIX w. więc, w sumie jak w każdych górach, pamiętajcie o dobrych butach i uważajcie na pogodę, bo może być ślisko.

fasada barokowej bazyliki w WambierzycachWambierzyce ze swoją kalwarią i barokową bazyliką na wzgórzu robią wrażenie. – Getty Images

Okolica Gór Stołowych jest też bogata w zabytki historyczne – od ludowych kapliczek, po barokową zabudowę miast takich jad Radków i – czasem osobliwe – obiekty sakralne. Wśród tych ostatnich najbardziej okazałe jest barokowe sanktuarium maryjne w Wambierzycach, na które składa się kościół przypominający bardziej założenie pałacowe oraz rozległe założenie kalwaryjne, z kaplicami, bramami, dwiema pustelniami i drogą krzyżową z XVII w. 

Warto zajrzeć też do Kaplicy Czaszek w Kudowie Czermnej czy do Muzeum Papiernictwa w Dusznikach, które mieści się w dawnym młynie z roku 1605 – jedynym tego typu obiekcie w Europie Środkowej.  Generalnie (możemy to powtarzać w każdym akapicie tego artykułu) warto zaglądać w różne miejsca w okolicy – na każdym szlaku można tu znaleźć piękne widoki, a w każdej wsi ciekawy zabytek. 

Świdnica

Rzeźbione wnętrze kościołu pokoju w Świdnicy, barokowy wystrój wnętrzaKościół Pokoju to skrywa ogrom drewnianych dzieł sztuki z XVII i XVIII w. _ Getty Images

To miasto odwiedzałam już wielokrotnie od czasów studiów i to ono jest zazwyczaj moją bazą wypadową.  Ale za moim poleceniem nie stoją (same) sentymenty, tylko fakty: Świdnica może poszczycić się wyjątkowymi zabytkami. Znajduje się tu jeden niewielu tzw. Kościołów Pokoju – ewangelickich świątyń budowanych zgodnie z rygorystycznymi regułami ustanowionymi w ramach pokoju westfalskiego, kończącego wojnę trzydziestoletnią. Kościół Pokoju p.w. Świętej Trójcy – wpisany na listę UNESCO jest największym drewnianym barokowym kościołem w Europie. We wnętrzu wzrok przykuwają bogate zdobienia i olbrzymie organy — koncerty organowe w tej przestrzeni to niepowtarzalne doznanie. Piękne Stare Miasto zaprasza na wieżę ratuszową i do Muzeum Dawnego Kupiectwa, ale obowiązkowym punktem zwiedzania jest gotycka katedra o wyjątkowej klasie. Jej wnętrza zbarokizowano z poszanowaniem średniowiecznej architektury, więc surowość masywnej budowli kontrastuje z bogactwem ołtarzy – zarówno rzeźbiarskim jak i malarskim. 

Zamek Grodno

To jeden z moich klasyków na jednodniowe wycieczki, przy okazji odwiedzin u znajomych. Kierujemy się do Zagórza Śląskiego i ruszamy na spacer do XIV-wiecznego zamku Grodno. Jest on położony na szczycie góry Choina (ok. 450 m n.p.m.), która wznosi się nad doliną rzeki Bystrzycy Świdnickiej. To jedna z najbardziej malowniczo położonych warowni. Panoramę miasta najlepiej oglądać z zamkowej wieży. Trasa na nią prowadzi przez rezerwat, któremu poświęcona jest część ekspozycji w zamku  — Centrum Bioedukacji Multimedialnej. Wracając można jeszcze przejść się kładką na tamie nad Jeziorem Bystrzyckim, a dla podbicia wakacyjnego klimatu wpaść na rybkę do Fregaty. No, czy to nie jest pomysł na relaksujące popołudnie?

Sokołowsko

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Muzeanna (@muzeanna_)

Miejsc do relaksu na Dolnym Śląsku nie brakuje, jest nawet kilka uzdrowisk, gdzie można pójść dalej w kierunku odnowy biologicznej.  W Sokołowsku, w  1855 r. dr. Bremehr otworzył pierwsze na świecie specjalistyczne sanatorium dla gruźlików, które stało się znane w całej Europie ze swoich innowacyjnych metod leczenia. To właśnie na nim wzorowano  Szwajcarskie Davos, ale jakoś nie mówi się o nim „alpejskie Sokołowsko”…

 Obecnie to miejsce nie jest już tak popularne wśród kuracjuszy (na szczęście gruźlica nie jest też już tak dużym problemem), ale stało się znane, wręcz oblegane dzięki książce Olgi Tokarczuk. Noblistka umieściła w sanatorium dr. Bremehra akcęj „Empuzjonu” co  podobno ogromnie podniosło ceny nieruchomości w tej zapomnianej mieścinie. Na większą moim zdaniem uwagę w samym Sokołowsku (poza klimatyczna zabudową) zasługuje jednak kulturalna działalność Fundacji In Situ. Nie tylko podjęła ona trud odbudowy zniszczonych sanatoryjnych budynków, ale też organizuje tam wiele wydarzeń,  w tym m.in.  festiwal filmowy. Organizacja ożywiła tam też Kinoteatr „Zdrowie”, w którym w chłodniejsze dni częstowała darmową kawą i herbatą do seansu. Wybierając się do „śląskiego Davos” sprawdźcie koniecznie repertuar! 

Będąc tu warto wyruszyć na szlak np. do popularnego schroniska Andrzejówka. Na szlaku można podobno spotkać… muflony. Brzmi jak legenda, prawda? Podobno zostały na początku XX w. sprowadzone z Sardynii i Korsyki dla urozmaicenia polowań.  Niektóre z owiec uszły z życiem i się zadomowiły. Powtarzam – podobno – bo tyle razy byłam w tym muflonowym zagłębiu i nawet czubka rogu nie widziałam, więc pozostają moim Złotym Pociągiem.

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim


Kompleks pałacowy z XIX wieku jeszcze dekadę temu był zapuszczoną ruiną, ale rewitalizacja przywróciła mu część dawnej świetności… i bilety wstępu (koniec urbexowej eksploracji).

Ogromny neogotycki pałac zaprojektował dla Marianny Orańskiej (córki króla Niderlandów Wilhelma I Orańskiego) berliński architekt Karl Friedrich Schinkel. Jak ktoś lubi zamki i pałace może kojarzyć go z charakterystyczną rezydencją w Kórniku. Sama budowa odbywała się w atmosferze skandalu, jaki towarzyszył rozwodowi królewny, po którym ta nie mogła we własnej posiadłości przebywać dłużej niż 24 godziny. Będąc w Kamieńcu Ząbkowickim zarezerwuj czas także na spacer po przepięknym pałacowym parku. Są w nim wyznaczone trzy trasy – od 1,5 do 4 km.

Wrocław

widok Wrocławia z góryWrocław nie jest tak popularny jak Kraków czy Warszawa. Zupełnie niesłusznie! – Getty Images

Wrocław można zwiedzić oczywiście śladem wrocławskich krasnali. Figurki skrzatów rozsiane po całym mieście wiąże się z symbolem antykomunistycznego ruchu Pomarańczowej Alternatywy, ale dziś symbol ten zagarnęły sobie już wszystkie możliwe biznesy, mocno go komercjalizując. Zamiast wypatrywać krasnali na chodniku, lepiej podnieś głowę i podziwiaj architekturę – od gotyckich katedr na czele z XIII-wieczną z Ostrowa Tumskiego, przez niewiele młodszy ratusz z salami o gwiaździstych i kryształowych sklepieniach, przez późnobarokową Aulę Leopoldyńską na uniwersytecie aż po secesyjne domy handlowe i modernistyczną Hale Stulecia. 

Masz ochotę na tematyczne zwiedzanie? To może odkryjesz Breslau z pierwszej połowy XIX wieku, śladami detektywa Eberharda Mocka z książek Marka Krajewskiego?

Najlepiej przyjedź do Wrocławia na dłużej, np. na festiwal Nowe Horyzonty i codziennie po seansach odkrywaj kolejną perłę architektury, kolejną klimatyczną knajpkę czy galerię. A i tak będziesz mieć po co wracać.

Kulinarne skarby Dolnego Śląska

Oczywiście zwiedzając Dolny Śląsk nie można pominąć jego stolicy, Wrocławia, ale tak naprawdę, to temat na osobny artykuł. To jedno z najpiękniejszych i najciekawszych miast w Polsce, a nadal nie tak zatłoczone jak Kraków czy Warszawa.

Wrocław można zwiedzić  śladem krasnali. Figurki skrzatów rozsiane po całym mieście wiążą się z symbolem antykomunistycznego ruchu Pomarańczowej Alternatywy, ale dziś symbol ten zagarnęły sobie już wszystkie możliwe biznesy, mocno go komercjalizując. Zamiast wypatrywać krasnali na chodniku, lepiej podnieś głowę i podziwiaj architekturę – od gotyckich katedr na czele z XIII-wieczną z Ostrowa Tumskiego, przez niewiele młodszy ratusz z salami o gwiaździstych i kryształowych sklepieniach, przez późnobarokową Aulę Leopoldyńską na uniwersytecie aż po secesyjne domy handlowe i modernistyczną Halę Stulecia. 

Masz ochotę na tematyczne zwiedzanie? To może odkryjesz Breslau z pierwszej połowy XIX wieku, śladami detektywa Eberharda Mocka z książek Marka Krajewskiego?

Najlepiej przyjedź do Wrocławia na dłużej, np. na festiwal Nowe Horyzonty i codziennie po seansach odkrywaj kolejną perłę architektury, klimatyczną knajpkę czy galerię. Gwarantuję, że i tak będziesz mieć po co wracać.

Kulinarne skarby Dolnego Śląska

To bardzo subiektywna lista klimatycznych miejsc, do których po prostu trzeba zajrzeć, będąc w okolicy i ich popisowych dań:

  • Truflowa pizza w Sokołowsku i beza (uwaga, jest tylko w wybrane dni!) – tak, to jest prawdziwy powód, dla którego dawne uzdrowisko odwiedzałam już wielokrotnie
  • Żołędziowa kawa i lody w Białej Lokomotywie w Nowej Rudzie - to nietuzinkowa kawiarnia prowadzona przez pasjonata kawy..i osdobnych łyżeczek
  • Targ Ziemi w Kraskowie i Targ Rolny Górskie Smaki w Jeleniej Górze – lokalne sery, chleby, przetwory, kiszonki
  • Piekarnie i cukiernie, np. Łukowa w Świdnicy – nie wiem, o co chodzi, ale to miasto ma wyjątkowo dobre pieczywo i jagodzianki
  • Papi Chulo, Wrocław — być może najlepsze tacos w kraju
  • Pierniki w Bardzie – cysterskie miasteczko ma słodką tradycję
  • Złoty Jar w Złotym Stoku –  każda pozycja z sezonowego menu w tej scenerii XIX-wiecznej gospody smakuje wybornie
  • Browar Miedzianka – nie tylko na piwo z widokiem
  • Biszkoptowy naleśnik w Chatce Górzystów – także dla kreatywnych komunikatów na wydawce.

To wszystko to jedynie drobny ułamek uroków Dolnego śląska – regionu o bogatej historii, pełnej nietuzinkowych postaci. Przepiękne krajobrazy i wyjątkowe miejsca przyciągają tu ciekawych ludzi, którzy w tej wspaniałej scenerii tworzą różne ciekawe inicjatywy.Za każdym zakrętem dolnośląskich dróg znajdziesz coś ciekawego!

Spodobał Ci się artykuł? Sprawdź, co jeszcze może Cię zainspirować na Kiwi.com Stories.

Powiązane artykuły

Dagmara Strzelczyk

Dagmara uwielbia Nowa Zelandię, wodę i dziobaki. I tak została naszą autorka i …kajakarka górską.