Problemem nie była bariera językowa, ponieważ nowe miejsca poznajesz okiem i dotykiem. Podejrzewam, że powodem jest głębia tego miasta – unikalna kultura i tożsamość – których poznanie wymaga czasu i wysiłku. A może chodzi o historię miasta związaną z trzęsieniami ziemi? W 1321, 1531, 1755 roku oraz – znacznie później – 28 lutego 1969 roku Lizbona i Portugalia zostały nawiedzone ogromnymi trzęsieniami ziemi. Ponoć miasto powinno spodziewać się kolejnego dużego trzęsienia około 2185 roku. Te dawniejsze powodowały ogromne straty w ludziach. Szacuje się, że w katastrofie z 1755 roku zginęło od 30 000 do 40 000 osób. Trzęsienie ziemi w 1969 roku osiągnęło 7,8 w skali Richtera, co oznacza, że było bardzo silne. Na szczęście w Portugalii tylko 2 osoby poniosły śmierć, ponieważ budynki były dobrze przygotowane i doznały niewielkich uszkodzeń.
Kolorowy i niedrogi kierunek podróży
Wspominam o tragicznej historii miasta nie po to, aby Cię przestraszyć, ale ponieważ historia ta jest częścią tożsamości Lizbony. Nie znaczy to jednak, że panuje tu ponury nastrój. Wręcz przeciwnie: stolica Portugalii to wspaniałe miejsce do odwiedzenia, ponieważ (1) jest piękna, (2) zachwyca kuchnią, (3) wyróżnia się bogatą i żywą kulturą, (4) jest zarówno kosmopolityczna, jak i niepowtarzalnie portugalska, (5) czeka tu wiele atrakcji do zobaczenia; oraz (6) nie musisz tu wydawać fortuny. Ponadto Portugalia sama w sobie jest niezwykle niedocenianym kierunkiem turystycznym, które zachwyca niesamowitym wybrzeżem pełnym urokliwych miasteczek rybackich, zdumiewająco kolorowymi formacjami skalnymi i wspaniałymi plażami. Pojedź tam poza sezonem, kiedy na plażach jest luźniej (jeśli lubisz plażowanie), a ulice Lizbony są mniej zatłoczone turystami.
Lizbona jest drugą najstarszą europejską stolicą (po Atenach). Jak powszechnie wiadomo, niektóre stare miasta nie radzą sobie z naporem turystów, ponieważ ich chodniki są wąskie, a ulice nie są w stanie pomieścić dużego natężenia ruchu. Jak na ironię, od mojej ostatniej wizyty zrozumiałem nieco lepiej duszę miasta, ponieważ przeczytałem dzieła poety Fernando Pessoi i powieściopisarza José Saramago, których duch wciąż pozostaje żywy w Lizbonie.
Trzy dzielnice
Bairro Alto
Nazwa Bairro Alto oznacza „górną dzielnicę” – i faktycznie znajduje się ona szczycie wysokiego wzgórza (podobnie jak duża część Lizbony). Czekają tu piękne schody, niedrogie restauracje i wspaniałe widoki, szczególnie z Miradouro de São Pedro de Alcântara. Warto też odwiedzić elegancki i ociekający złotem kościół Igreja de São Roque, który ponoć może się poszczycić najdroższą kaplicą na świecie.
Widok na zabytkową dzielnicę Bairro Alto w Lizbonie, znaną z kolorowych budynków i brukowanych ulic © Getty Images To również dzielnica, w której warto spędzać wieczory i noce, ponieważ słynie z wielu fajnych barów. Wieczorami ludzie spędzają tu czas przed popularnymi lokalami, popijając drinki i słuchając muzyki fado wylewającej się na ulicę przez otwarte drzwi. Aby posłuchać autentycznego fado, zarezerwuj stolik w Tasca do Chico
. Nie musisz płacić dodatkowo – wystarczy zamówić niedrogą kolację, aby posłuchać muzyki. Fado jest lizbońskim odpowiednikiem amerykańskiego bluesa lub greckiej rebetiki i, podobnie jak one, narodziło się w „gorszych” dzielnicach. Jest melancholijne i często nostalgiczne, wypełnione żalem i stratą oraz tęsknotą za tym, co mogłoby być, gdyby życie potoczyło się inaczej. Zwykle, choć nie zawsze, jest śpiewane przez kobiety, ponieważ ten styl muzyczny ponoć powstał jako kobiecy lament za mężczyznami zaginionymi na morzu. Nie opuszczaj Lizbony, nie wysłuchawszy choć kilku pieśni fado. Obejrzyj sztukę uliczną przy Travessa dos Fiéis de Deus, Rua da Vinha, Rua de São Boaventura i Calçada da Glória. Dotarcie do celu ułatwią dwie kolejki (tzw. funicular), ale schody nie są męczące, a wejście po nich daje satysfakcję. Wagoniki są żółte, podobnie jak urocze lizbońskie tramwaje w stylu lat 30. – to moje ulubione tramwaje na całym świecie.
Słynne żółte lizbońskie tramwaje przemierzają urokliwy plac Praça Luis de Camões © Pexels A propos tramwajów: jeśli chcesz zobaczyć jak najwięcej atrakcji miasta w niecałą godzinę, wskocz do tramwaju 28 na przystanku końcowym Martim Moniz. Podczas podróży tramwajem uważaj na kieszonkowców. Nie trzymaj portfela ani telefonu w tylnej kieszeni spodni i trzymaj torebkę pod pachą). Jeśli spędzasz w Lizbonie co najmniej tydzień
, rozważ zakup karty miejskiej Lisboa, która umożliwia korzystanie z transportu publicznego i/lub atrakcji. My jednak się na nią nie skusiliśmy i nie żałowaliśmy. Decyzja należy do Ciebie. Uwaga: Bairro Alto nie jest jedyną dzielnicą na wzgórzu. Przygotuj się na dużo wchodzenia w górę i schodzenia w dół, ponieważ Lizbona jest miastem na wzgórzach. Na szczęście dla nas, wędrowców, to nie problem. Wręcz przeciwnie – żyjemy, aby wałęsać się po wzgórzach i górach, prawda?
Alfama
Dzielnica Alfama przetrwała trzęsienie ziemi w 1531 roku, dzięki czemu jest najstarszą dzielnicą Lizbony i najlepiej prezentuje jej historyczną tożsamość. Dawniej była zamieszkana przez klasę robotniczą i ubogich, a obecnie zyskała na znaczeniu dzięki turystyce i stała się zarówno słynna, jak i modna. Wąskie, kręte uliczki i zaułki Alfamy oraz wzgórza sprawiają, że dzielnica jest rajem (lub piekłem) dla pieszych. Osoby, które nie lubią chodzić, mogą skorzystać z tramwaju 28. Wije się on przez całą dzielnicę i pozwala oszczędzić sporo siły, ponieważ eksploracja Alfamy może być fizycznie wyczerpująca.
Urokliwe uliczki Alfamy oferują wgląd w staroświecką urodę Lizbony, zachwycają kolorowymi domami i krętymi alejkami © Getty Images Czeka Cię wspinaczka po stromych schodach i wąskich ścieżkach oraz spacery po wąskich, brukowanych uliczkach, które nie są przeznaczone dla ruchu kołowego. Miej przy sobie wodę, zatrzymuj się od czasu do czasu na szybkie zakupy lub napij się kawy w jednej z eleganckich kawiarni. I nie poddawaj się! Pamiętaj, liczy się cel, a nie udręka po drodze. 😊 Jeśli jednak zwiedzasz Alfamę pieszo, skorzystaj z mojej ulubionej metody zwiedzania, a mianowicie „zgub się i coś odkryj". Wyobraź sobie, że dzielnica to labirynt, a Twoim zadaniem jest wyruszyć z nabrzeża Tagu i dotrzeć bez mapy ani przewodnika aż do Zamku Świętego Jerzego
na szczycie wzgórza. Aby nieco urozmaicić zabawę, zdobywasz punkt za każdy słynny budynek, na który się natkniesz, taki jak Katedra w Lizbonie, znana również jako Sé de Lisboa. Ten kościół romański został zbudowany w XII wieku i jest zdecydowanie najstarszym i najważniejszym kościołem w mieście. Słynne Museu do Teatro Romano
(Muzeum Teatru Rzymskiego) znajduje się na miejscu starożytnego rzymskiego amfiteatru, który pochodzi z I wieku n.e., kiedy miasto nazywało się Olisipo. Uwielbiam Casa Dos Bicos
z powodu pięknej fasady i dlatego, że mieści osobistą bibliotekę jednego z moich ulubionych pisarzy, José Saramago, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1998 roku. Jego prochy są pochowane pod drzewem oliwnym przed domem. Polecam jego genialną powieść Miasto ślepców. Fascynujące Museu do Fado
to miejsce, które trzeba zobaczyć, chociażby po to, aby nieco poznać portugalski charakter i kulturę oraz posłuchać tej wspaniałej i przejmującej muzyki**.
Muzeum Fado pozwala poznać tradycje muzyczne Lizbony, a jednocześnie zachwyca zaskakująco współczesną fasadą © Getty Images Wnętrze i krużganki klasztoru Sao Vicente de Fora
oraz kościoła mają piękne panele z pokryte kafelkami, ilustrujące sceny z Bajek LaFontaine’a. Aby je zobaczyć, przejdź przez bramę po prawej stronie fasady. Następnie wejdź na dach, aby zobaczyć niesamowitą panoramę miasta.** Słynny Panteon Narodowy
, znany również jako Kościół Santa Engracia, budowano przez około trzy stulecia, rzekomo z powodu klątwy. Mieści groby prezydentów, pisarzy, malarzy i największego piłkarza Portugalii, Eusébia da Silvy Ferreiry. Taras zapewnia 360-stopniowy widok na Lizbonę. Gratulacje, udało Ci się dotrzeć do Castelo de São Jorge, który znajduje się na szczycie najwyższego wzgórza w Lizbonie. Pierwsza wersja zamku została zbudowana około 200 roku p.n.e. przez Rzymian, a następnie był podbijany przez Wizygotów, Maurów i Krzyżowców. Stał się siedzibą portugalskich władców w 1256 roku.
Baixa
Baixa jest uważana za serce miasta ze względu na centralną lokalizację, nieustający gwar i kilka słynnych miejsc. Przykładowo możesz kupić tu wypieki na śniadanie w Confeitaria Nacional (Piekarni Narodowej), która działa już od prawie 200 lat.
Malowniczy widok na łuk na Rua Augusta w Lizbonie, witający odwiedzających historyczną dzielnicę Baixa © Getty Images Kościół Sao Domingos
pochodzi z 1241 roku i przetrwał wielkie trzęsienie ziemi w 1755 roku oraz pożar w 1959 roku, który poważnie uszkodził jego wnętrze i którego śladu można zobaczyć po dziś dzień. Kościół był również miejscem masakry podczas mszy wielkanocnej w 1506 roku, a niedługo potem ofiary Inkwizycji zostały uwięzione wewnątrz i spalone żywcem na pobliskim placu Rossio. Poza tym incydentem plac Rossio znany jest z pięknych barokowych fontann, urokliwego falistego wzoru kostki brukowej oraz tradycyjnej kawiarni Café Nicola, doskonałego miejsca na delektowanie się um abatanado lub um cimbalino. Plac Praça do Comércio
to wspaniała przestrzeń publiczna. Plac został zbudowany wzdłuż Tagu i witał podróżnych oraz królewskich gości przybywających łodzią jako symbol portugalskiego bogactwa i władzy. Pod północną arkadą przy Rua do Ouro zajrzyj do kawiarni-restauracji Martinho da Arcada.
Wielki plac Praça do Comércio to oszałamiający plac nad wodą, który jest symbolem tętniącej życiem kultury i historii miasta © Getty Images Oddany do użytku w 1782 roku plac był miejscem, gdzie najbardziej czczony poeta Portugalii (i mój ulubiony), Fernando Pessoa, lubił spotykać się z przyjaciółmi i jeść posiłki. Pessoa może jednak nie każdemu przypaść do gustu. Pisał wiersze pod co najmniej czterema nazwiskami (niektóre źródła podają nawet siedemdziesięcioma pięcioma), w tym swoim własnym. Był zabawny, ekscentryczny i może trochę szalony, a Portugalczycy go uwielbiają. Podczas pobytu skuś się na lokalny specjał, pastél de bacalhau (ciasteczka z dorszem), które są przepyszne. Pewnie można je kupić taniej gdzie indziej, ale warto się trochę rozpieścić w tak szacownym miejscu jak to.
Co jeszcze warto zobaczyć
Marvila znajduje się nad rzeką, pomiędzy centrum
Lizbony a nowoczesną dzielnicą Parque das Nações
. Składa się głównie z opuszczonych magazynów i rozpadającej się architektury poprzemysłowej, ale przechodzi kulturowe odrodzenie dzięki artystom i, co ważniejsze, inwestorom otwierającym nowe galerie, restauracje i browary rzemieślnicze.
Nowoczesna dzielnica Lizbony, Parque das Nações, prezentuje współczesną architekturę nad rzeką © Getty Images Znajdziesz tam również Museu Nacional do Azulejo
(Muzeum kafelków), które mieści się w klasztorze z 1509 roku i ma wspaniałą kolekcję sztuki ceramicznej. Odwiedź też bardzo modną 8 Marvila. Do dzielnicy można dotrzeć tylko autobusem. Wsiądź w linię 728, która przejeżdża wzdłuż nabrzeża, Praça do Comércio i stacji Santa Apolónia, zanim zatrzyma się w Marvila. Aby zobaczyć niesamowitą sztukę uliczną, odwiedź Estrada de Chelas, gdzie całe budynki zostały przekształcone w dzieła sztuki. Lizbona to jedno z miast, w których można znaleźć wspaniałą sztukę uliczną niemal na każdym kroku. Wystarczy mieć oczy otwarte.
Street food w Lizbonie
Bifana to kanapka z cienko krojoną wieprzowiną marynowaną w białym winie, czosnku i papryce, podawana z musztardą, olejem chili i czasami smażoną cebulą. To idealna przekąska dla każdego mięsożercy. Aby zjeść najlepszą, udaj się do Vendas Novas, miasteczka położonego 85 km od Lizbony.
Delektuj się tradycyjną lizbońską bifaną, kanapką wieprzową wypełnioną portugalskimi przyprawami © Getty Images Salgados to coś, co zdecydowanie warto wrzucić na ząb. Można je kupić w food truckach, kioskach, barach i wszędzie tam, gdzie serwowane są te smażone smakołyki. Mięso, ser i ryby, szczególnie dorsz, są najczęściej wybieranymi nadzieniami. Pastéis de Nata to małe tarty budyniowe z żółtek, mąki, masła i cynamonu. Jeśli jesteś w Bairro Alto, kup kilka w Manteigarii. Zazwyczaj jest długa kolejka, ale warto się w niej ustawić.
Rozkoszuj się słynnymi pastéis de nata w Lizbonie, tartą z budyniem o chrupiącej złotej skórce © Pexels Caldo verde to prosta zupa z jarmużu, ziemniaków i oliwy z oliwek, zazwyczaj z kiełbasą lub wieprzowiną. Sprzedawana jest na rogach ulic jako sycący lunch na szybko. Frango assado (pieczony kurczak) jest jedzony jako kanapka lub z frytkami i/lub sałatką. Jeśli zgłodniejesz, rozejrzyj się za sprzedawcami ulicznymi z menu wypisanym na tablicach. Są przedsiębiorcami, więc wiedzą, co ich klienci lubią. Polecają dania, które sprawią, że chętnie do nich wrócisz. Jedz także tam, gdzie jedzą lokalsi i gdzie ustawia się kolejka. Pytaj miejscowych o polecane przez nich dania uliczne oraz ulubione lokalne lub punkty. Odkrywanie każdego nowego miasta musi uwzględniać jedzenie, więc potraktuj street food w Lizbonie jako jedną z niezbędnych atrakcji w Twoim planie podróży. Oczywiście ceny jedzenia ulicznego są niskie.
Gdzie nocować
Lizbona ma wiele tanich opcji , szczególnie jeśli nie masz nic przeciwko dzieleniu łazienki z innymi gośćmi. Polecam hostele, takie jak WOT New Lisbon w Bairro Alto oraz tanie kwatery, takie jak SATURdAYS. Zawsze rezerwuj z wyprzedzeniem, ponieważ niedrogie noclegi cieszą się popularnością nawet w niskim sezonie.
Na koniec…
Odwiedź Lizbonę jak najszybciej, jeśli jeszcze jej nie znasz . Portugalia to nie Hiszpania, a Lizbona wcale nie przypomina Barcelony ani Madrytu. Jest wyjątkowa i potrafi zaskoczyć. Pamiętam, że przez cały pobyt uśmiech nie schodził mi z twarzy. Miasto jest zarówno dostojne, jak i bezpretensjonalne, poważne, ale i niesamowicie zabawne, a chociaż Portugalczycy szaleją na punkcie piłki nożnej, to kochają również pisarzy i malarzy. Gwarantuję, że opuścisz miasto, czując się znacznie lepiej niż w chwili przyjazdu.










