Problem z Australią jest taki, że nie wiadomo, od czego zacząć. To kraj zajmujący cały kontynent, odległości są tu ogromne i z każdego miejsca na świecie jest tam bardzo daleko. Tu pomocą przychodzi ten przewodnik. Potrzeba by książki wielkości encyklopedii, aby opisać nawet 10% wszystkiego, co jest do zobaczenia i zrobienia w Australii. Oto nasz wybór miast do odwiedzenia, działań do wypróbowania i kilka niezwykłe rzeczy, których mogłeś nie wziąć pod uwagę. Ruszamy na drugą półkulę!
Wielka dwójka: Sydney i Melbourne
Kultowy most Sydney Harbour Bridge i budynek opery — Shutterstock
Dwie największe aglomeracje Australii toczą na wielu polach (w większości) przyjazną rywalizację od jakiś 200 lat. Wyjeżdzając do tego kraju już na samym początku najprawdopodobniej wybierzesz jedno z nich na punkt startowy swojej podróży, po prostu kupując bilet. Sydney jest od Melbourne większe, ma około 5,3 miliona mieszkańców. Jego liczne atuty są powszechnie rozpoznawalne: potężny most Harbour Bridge i kultowa sylwetka Opery obok lśniących wód zatoki Port Jackson, jego nowoczesne centrum
, jego sportowa historia i tak dalej. Mało kto zdaje sobie sprawę, że pod tą „pocztówkową” powierzchnią jest jeszcze wiele fascynujących aspektów tego miasta. Zatoka i rzeka utworzyły setki małych zatoczek i strumieni, więc prawie za każdym rogiem czeka widok na wodę. Busz za nic ma granice miasta i wdziera się do niego przez parki i ogrody, więc oposy, kakadu, latające lisy, wombaty stają się pełnoprawnymi mieszkańcami Sydney. Plaże
ciągnące się kilometrami zapewniają relaks jak w wakacyjnym kurorcie z ekscytującym city break
w jednym, a po zmroku miejskie atrakcje nabierają tylko dodatkowego blasku. Sydney to najbardziej satysfakcjonujące zmysłowe doświadczenie, jakiego możesz sobie wyobrazić.
Melbourne od dawna uważane jest za jedno z najbardziej przyjaznych miast na świecie — Shutterstock
Melbourne , oddalone o 700 kilometrów i 90 minut lotu, jest stolicą stanu Victoria, a jeśli brakuje mu rozmachu Sydney, nadrabia to atmosferą, stylem życia, kulturą. Europejski gust czuć tu w architekturze (jeśli to jest to, co Cię interesuje), ale jeszcze bardziej w sferze kulinarnej. Duże społeczności tureckich, włoskich i greckich imigranci przybywający tu przez lata po II wojnie światowej. Do tej mieszanki dołączyła migracja z Wietnamu, Chin, Indii, Filipin, Libanu , Sudanu i innych miejsc. Wielokulturowości można tu posmakować dosłownie i w przenośni.
Miasto ma również bogate tradycje sportowych i kulturalnych wydarzeń, z Międzynarodowym Festiwalem Sztuki w Melbourne trwającym przez dwa tygodnie w październiku, a także bardziej nietypowym festiwalem Fringe. Do tego na co dzień czekają na Ciebie tysiące barów, niezależnych galerii, sal koncertowych, undergroundowe sceny muzyczne i kluby komediowe. Wolisz sportową rozrywkę? Proszę bardzo: AFL, krykiet, rugby na światowym poziomie, a także sławny turniej tenisowy Australian Open i Grand Prix Australii w Albert Park. Melbourne może – całkiem słusznie – uchodzić za centrum rozrywki i kultury.
Nieoczywiste: Adelaide, Perth, Brisbane
Widok katedry św. Piotra z Pennington Gardens w Adelajdzie — Shutterstock
Lokalizacja Adelaidy: 650 km od Melbourne i ponad 1100 km od Sydney, w odniesieniu do rozwoju tych dwóch miast w ciągu ostatnich 150 lat, oznacza, że Adelaide generalnie zostawała na uboczu. Owszem, ma 1,3 miliona mieszkańców, więc jest to generalnie duże miasto, ale wydaje się mniejsze: przyjazne, wyluzowane i swobodne
, ale z potencjałem podkręcenia atmosfery. W XIX i na początku XX wieku Adelajda szczyciła się wolnością w sferze religijnej i postępowymi
postawami politycznymi, co sprawiło, że do dziś jest jednym z najlepiej ocenianych miast na świecie; liberalne, wielokulturowe miasto wypełnione festiwalami, sportami, życiem nocnym i sztuką, a wszystko to na tle skromnych, ale przyjaznych dla oka wiktoriańskich budynków i placów.
Perth jest pełne plaż — Shutterstock Skąd by nie liczyć, Perth
jest zawsze daleko i w pewnym sensie to jego USP: najbardziej odległe duże miasto na świecie. Bliżej stamtąd do Dżakarty
niż Sydney, żyje własnym życiem, lśniące fasady nowoczesnych budynków ustępują miejsca przedmieściom przy plaży
, zwróconym w stronę ciepłego, słonecznego Oceanu Indyjskiego. Zmysłowa rzeka Swan wije się przez miasto, a nad jej brzegami znajdziesz ogromny Kings Park and Gardens, zoo, place zabaw i rezerwaty przyrody, pozostając cały czas w pobliżu małych niezależnych kawiarni, kameralnych klubów muzycznych, doskonałych restauracji i innych miejskich atrakcji.
Wyluzowane Brisbane przyciąga zarówno rodziny, emigrantów, jak i turystów — Shutterstock
Brisbane, stolica Queensland ma podobne walory. To miasto nawet jak na standardy australijskie jest bardzo wyluzowane. Mieszanina biznesowego i administracyjnego zgiełku w jego sercu ustępuje miejsca mniej tradycyjnemu charakterowi. Eksplorując starsze dzielnice spotkasz mieszankę ludźmi, którzy przybyli do Brisbane na „chwilę”, ale jakoś się złożyło, że zostali: młode rodziny, turyści, którzy nigdy nie wyjechali, ludzie, którzy zdali sobie sprawę, że dobre towarzystwo i brak presji dużego miasta, sprawia tu, że życie jest przyjemniejsze. Jak w wielu miejscach w Australii , to uczucie to wystarczający powód, aby odwiedzić miasto.
Przygody w terenie: Queensland, Terytorium Północne, Tasmania
Odkąd Australia została odkryta, przyciągała każdego, kto chciał pożegnać – często ostatecznie – swoją strefę komfortu. Wcześni odkrywcy, którzy próbowali eksplorować niedostępne wnętrze kontynentu, często ginęli bez śladu. Ci, którzy takie eskapady przetrwali (często wygłodzeni i wyniszczeni), z szaleńczym uporem wracali na mordercze szlaki. Na szczęście Australia zna swoją reputację raju dla poszukiwaczy dreszczyku emocji
i robi wszystko, aby zaspokoić ich potrzeby, zarówno na północy kraju jak i na wyspie Tasmania.
Krajobraz otaczający Cairns urzeknie każdego, kto lubi spędzać czas na świeżym powietrzu — Shutterstock Queensland
to miejsce, które trzeba odwiedzić, aby zobaczyć Wielką Rafę Koralową, jeden z największych na świecie cudów natury
, ale jest tam dużo więcej do odkrycia. Krajobraz na północy wokół Cairns to lasy deszczowe, płaskowyże i jedne z najpiękniejszych, najbardziej odludnych plaż w okolicy. W całym stanie jest ponad tysiąc pieszych szlaków
— od kilkugodzinnych dla każdego, po kilkudniowe trekingi dla wytrwałych. Jeśli szukasz czegoś ekstremalnie ekscytującego, kieruj się do Surfers Paradise i zafunduj sobie skok ze spadochronem w tandemie bezpośrednio na główną plażę. Z ponad 3 tysięcy metrów, z helikoptera.
Kąpiel pod wodospadem Florence w Parku Narodowym Litchfield — Shutterstock
Około godziny jazdy od Darwin na Terytorium Północnym czeka Park Narodowy Litchfield a w nim wodospady
i chłodne, zaciszne baseny otoczone lasami i pnączami. Tabletop Track, szlak zajmujący od trzech do pięciu dni, prowadzi przez lasy na sawannę, wzdłuż szumiących strumieni, z kempingami w dziczy. Inne opcje outdorowe na północy to spływy kajakowe, samochodowy lub motocyklowy offroad, odkrywanie rzek i mokradeł na poduszkowcach lub spotkanie twarzą w twarz z potężnymi krokodylami słonowodnymi w Darwin’s Crocosaurus Cove!
Szlak Tasmania Trail ma 480 kilometrów — Shutterstock Tasmania to nasz ostatni przystanek na trasie australijskich przygód
. Choć na mapie wygląda jakby znajdowała się po drugiej stronie wody od Melbourne, to pamiętaj, że to Australia: żeby dostać się na wyspę potrzebujesz dziewięć do jedenastu godzin rejsu promem
. Loty z Melbourne do Hobart trwają nieco ponad godzinę, ale prom to świetny sposób na poznanie miejscowych. Ponad jedna trzecia Tasmanii to park narodowy, więc samo przybycie tam to ogromny haust świeżego powietrza. Wykorzystaj dobrze te wyjątkowe okoliczności: odkrywaj jaskinie, wybierz się na kajaki i nurkowanie, i pisze wędrówki. Szlaki znajdą się tu dla każdego, od 30-minutowych pętli aż do 480-kilometrowego, miesięcznego szlaku Tasmania Trail. Dla osób o nieco bardziej osiadłym trybie życia wyspa jest również świetnym miejscem do wędkowania czy golfa. Warto też odwiedzić choć kilka spośród ponad 200 winnic
, aby spróbować charakterystycznych odmian australijskich win.
Przez kontynent: dwie wspaniałe kolejowe wyprawy
Trasa kolejowa Ghan biegnie przez outback, z Darwin do Adelaide — Shutterstock Z Sydney do Perth lub z Adelaide do Darwin w Australii to jedne z najlepszych tras kolejowych
na świecie. Podróże tymi pociągami nie są tanie – najniższa cena biletu
na Ghan (linia Darwin – Adelaide) wynosi około 830 dolarów australijskich – ale tak spektakularny, niespieszny i klimatyczny sposób poznania rozległości Australii jest tego wart. Ghan kieruje się w samo serce kontynentu i od czasu do czasu daje możliwość postoju, skorzystania z opcjonalnych wycieczek jednodniowych. To prawdopodobnie najbardziej wyczerpujące elementy tej podróży, którą spędzisz relaksując się
w przedziale, obserwując zmieniający się krajobraz, rozmawiając z innymi podróżnikami lub w pięciogwiazdkowym wagonie restauracyjnym, delektując się doskonałym australijskim winem do równie wyszukanych posiłków
. Niezupełnie odkrywczy, ale szalenie dobry sposób na zobaczenie odludnego
wnętrza kontynentu.
Nazwa opustoszałej równiny pochodzi od łacińskiego słowa „nie” (nulla) i „drzewo” (altana) — Shutterstock
Linia Indian Pacific oferuje podobne (ale jeszcze dłuższe) wrażenia, a także zapewnia specyficzny dreszczyk emocji związany z przejazdem po najdłuższym na świecie fragmencie idealnie prostej trasy – prawie 500 km – przez równinę Nullarbor, jałową, pozbawioną drzew przestrzeń, zanim krajobraz stopniowo ożywa, gdy zbliżasz się do wschodniego wybrzeża. Czysta pustka krajobrazu jest bardziej zapierająca dech w piersiach, niż mogłoby się wydawać, a na końcu wypatrzenie Perth na horyzoncie wydaje się wyzwaniem. Podobał Ci się ten artykuł? Więcej inspiracji podróżniczych znajdziesz na Kiwi.com Stories .










