Najrzadziej odwiedzane kraje każdego kontynentu

Inspiracje podróżnicze


29 kwietnia 2021

| 29 kwietnia 2021

Udaj się w podróż z pominięciem utartych szlaków, wybierając jedną, rzadko odwiedzaną perełkę i trzy dodatkowe atrakcje w każdym z regionów.

W czasach, gdy coraz więcej ludzi zamieszcza selfie z odludnymi plażami lub strzelistymi szczytami gór w tle, łatwo dojść do wniosku, że niewiele już chyba pozostało miejsc „nieodkrytych”. I dlatego proponujemy, tu i teraz, nasz przewodnik, który pomoże zaskoczyć niejednego pytającego o to, gdzie spędzicie najbliższe wakacje.

Europa: Mołdawia

Wschód słońca w Starym Klasztorze Orhei w Mołdawii Wschód słońca w Starym Klasztorze Orhei w Mołdawii – Shutterstock

Wciśnięta pomiędzy Ukrainę i Rumunię, Mołdawia jest miejscem, które powoli pozbywa się swojej ponurej, postsowieckiej reputacji i staje się coraz bardziej znane ze swoich wspaniałych krajobrazów, doskonałego wina oraz kultury i życia nocnego swojej stolicy, Kiszyniowa.

Jest to kraj z dużą ilością terenów wiejskich, gdzie krajobraz tworzą skaliste wzgórza, wijące się rzeki, piękne łąki i bujne lasy, a 367 tys. akrów przeznaczonych jest pod uprawę winorośli, co sprawia, że to niewielkie państwo jest jedenastym największym producentem wina w Europie.

Mimo rosnącej liczby lotów z Europy Zachodniej, nadal jest to miasto położone z dala od utartych szlaków. Kiszyniów nie jest wielkim miastem (liczy około 530 tys. mieszkańców), co oznacza, że pozostaje przyjazne dla spacerowiczów; jest żywe, zielone i posiada szczególny urok surowego otoczenia, które jest natychmiast zauważalne i pociągające.

Mołdawia jest także domem dla surrealistycznej, samozwańczej republiki Transdniestr (Naddniestrza), ostatniego reliktu Związku Radzieckiego w Europie, separatystycznego państwa nadal w pełni zauroczonego wszystkim, co związane z Leninem. Lokalne osobliwości można zwiedzać przez 12 godzin bez żadnych formalności (wystarczy zarejestrować się w urzędzie granicznym), co jest czasem wystarczającym na jednodniową wycieczkę do jego stolicy, Tyraspolu.

Dodatkowe atrakcje: Macedonia Północna, San Marino, Białoruś

Widok z lotu ptaka na San Marino Widok z lotu ptaka na San Marino – Shutterstock

Macedonia Północna to, poza samą stolicą Skopje, malownicza mozaika jezior i gór, wspaniałe miejsce na wypoczynek, o wielobarwnej historii, przesiąkniętej zarówno dziedzictwem bałkańskim, jak i śródziemnomorskim, z domieszką rzymskiego, greckiego i osmańskiego.

Niewielkie księstwo San Marino jest swoistą ciekawostką, pozostałością po czasach, gdy dzisiejsze Włochy były siecią potężnych miast-państw. Ma zaledwie 61 kilometrów kwadratowych powierzchni i jest piątym, najmniejszym państwem na świecie: dziewięć gmin z otoczonymi murami miastami, wzgórzami, zamkami, wieżami i zabytkowymi uliczkami.

Średniowieczna cerkiew prawosławna Kołożskaja w mieście Grodno, Białoruś Średniowieczna cerkiew prawosławna Kołożskaja w mieście Grodno, Białoruś – Shutterstock

Białoruś może wydawać się niezbyt idealnym miejscem na wakacje (a to, czy można nie dostrzegać polityki, jest kwestią indywidualną), ale Mińsk jest ciekawy: potrafi być niemal miażdżąco radziecki, a jednocześnie nie jest jednolity i szary. Murale, rzeźby i posągi na wielkich placach są tu na porządku dziennym, a poza miastem dominują farmy i wsie, które sprawiają wrażenie jakby czas przestał tam płynąć.

Afryka: Wyspy Świętego Tomasza i Książęca

Szczyt górski Cão Grande, Wyspy Świętego Tomasza i KsiążęcaSzczyt górski Cão Grande, Wyspy Świętego Tomasza i Książęca – Shutterstock

Powodem, dla którego ten maleńki kraj odwiedza tak mało osób, jest po prostu to, że niewielu o nim słyszało. Nic w tym dziwnego: dwie główne wyspy powstały jako część wulkanicznego archipelagu około 240 km od wybrzeża Gabonu.

Jest to jedna z najlepiej strzeżonych tajemnic Afryki. Uniezależnione od Portugalii od 1975 roku, jej dwie wyspy otoczone są plażami, z krajobrazem, który przechodzi w głębokie, bujne lasy i poszarpane, wulkaniczne filary. Wyspy te usiane są plantacjami roças, kawy i kakao, które są podstawą gospodarki kraju. Czujcie się serdecznie zaproszeni do odwiedzenia ich, zapoznania się z metodami produkcji i historią oraz spróbowania niektórych produktów.

Ekoturystyka jest tutaj bardzo popularna, ponieważ mieszkańcy wiedzą, jak wyjątkowy jest ich kraj. Sporty wodne, pływanie, nurkowanie tradycyjne lub z maską to popularne zajęcia, podobnie jak obserwowanie żółwi, zwiedzanie podwodnych jaskiń lub po prostu leżenie na plaży i zajadanie się świeżymi orzechami kokosowymi. W głębi lądu możecie wędrować po lasach i parkach narodowych, odkrywając ukryte jeziora i wodospady lub wspinając się na najwyższe punkty, aby podziwiać widoki na wszystkie wyspy.

Jest to piękny, spokojny i przyjazny kraj, w którym – być może z powodu jego wielkości lub po prostu dlatego, że ludzie są tu niezwykle gościnni – wydaje się, że wszyscy się znają i troszczą o siebie nawzajem. Wpiszcie go sobie na listę życzeń.

Dodatkowe atrakcje: Komory, Gwinea Równikowa, Dżibuti

Wodospad w Gwinei RównikowejWodospad w Gwinei Równikowej – Shutterstock

Kolejnym maleńkim krajem wyspiarskim, który specjalizuje się w ekoturystyce, są Komory. Odwiedza je zaledwie około 28 tys. turystów rocznie, z których wielu to wolontariusze, pomagający np. przy gniazdach żółwi morskich; posiada wiele ze wspomnianych wcześniej atrybutów: połyskujące, błękitne morze, plaże otoczone palmami i spektakularne formacje czarnego piasku i lawy.

Wciśnięta pomiędzy Gabon i Kamerun, leży Gwinea Równikowa. Kraj, którego historia naznaczona jest zamachami stanu i korupcją, a całe jej bogactwo to ropa naftowa. Mimo to powoli stara się poprawić swój wizerunek, na przykład poprzez, tętniące życiem, targowiska i port w Malabo. Dżungla w głębi lądu żyje pełnią życia wraz z szympansami i gorylami, słoniami leśnymi oraz chmarami motyli. Nie jest to miejsce łatwe do zwiedzania, ale zakładamy, że będziecie tymi, którym się uda.

Przepiękna zatoka w Moroni, KomoryPrzepiękna zatoka w Moroni, Komory – Shutterstock

Dżibuti jest krajem, w którym turyści wciąż jeszcze stanowią osobliwość, a poza stolicą funkcjonuje on według reguł plemiennych. Surowe, pokryte kurzem, obce krajobrazy pięknie kontrastują z kolorowymi strojami i tradycyjnymi pieśniami mieszkańców, a wielbłądy i flamingi zamieszkują beztrosko okolice aż po horyzont. Z kolei wyjazd na wybrzeże Morza Czerwonego, spędzony na plażowaniu i kąpielach (albo spacerach wśród powiewów morskiej bryzy!), pozwoli uniknąć trudów, a czasem, nazbyt uciążliwych upałów.

Azja: Timor Wschodni

Naturalne piękno u wybrzeży Timoru Wschodniego, Azja Południowo-Wschodnia Naturalne piękno u wybrzeży Timoru Wschodniego, Azja Południowo-Wschodnia – Shutterstock

Kraj ten, znany wcześniej jako Timor Wschodni, przetrwał brutalną wojnę o niepodległość, która trwała aż do początku XXI wieku. Po ogłoszeniu niepodległości w 2002 roku zaczął łączyć swoje pradawne tradycje z subtelnymi próbami rozwoju turystyki.

Dzieląc wyspę z Timorem, który nadal jest częścią Indonezji, zdołał zawrzeć w jednym miejscu każdy wymiar dziewiczego, tropikalnego raju: przejrzyste, lśniące morze, łagodnie opływające niekończące się plaże, cudowne rafy koralowe tętniące życiem, a nawet delfiny wyskakujące z wody na powitanie.

Chaotyczna stolica Dili jest miejscem, gdzie można zapoznać się z trudną (to takie drobne niedopowiedzenie!) historią kraju, a Muzeum Ruchu Oporu doskonale spełnia swoje zadanie. Barbecue Market umożliwia zakup niewiarygodnie świeżych owoców morza, z kolei pomnik Cristo Rei jest doskonałym punktem widokowym, pozwalającym zorientować się w przestrzeni.

Warto jednakże wyjechać z miasta i odkryć prawdziwą magię tego kraju: górskie wioski spowite poranną mgłą, wspólnotową aktywność życzliwych mieszkańców, pielgrzymów wędrujących na szczyt góry Ramelau, by podziwiać wschód słońca. Dajcie się wciągnąć we wszystko, co najlepsze w tym dumnym, młodym kraju. 

Dodatkowe atrakcje: Turkmenistan, Tadżykistan, Brunei

Widok na twierdzę Hisor w Tadżykistanie, Azja Środkowa Widok na twierdzę Hisor w Tadżykistanie, Azja Środkowa – Shutterstock

Turkmenistan balansuje na granicy absurdu, ze swoją przerysowaną stolicą, Aszchabadem, będącą pomnikiem byłego przywódcy Saparmurata Nijazowa… nazwijmy go „ego”. Marmur i złoto są tu na porządku dziennym i właśnie to postsowieckie szaleństwo przyciąga ciekawskich poszukiwaczy przygód. Wystarczy jednak pojechać nieco dalej i już można biwakować na pustynnym pustkowiu wokół, budzącego grozę, krateru gazowego Derweze, znanego jako Wrota Piekieł.

Tadżykistan jest najbiedniejszym państwem Azji Środkowej, ale jednocześnie jest to kraj ogromnego nieba, górskich przełęczy i ogromnych, błękitnych jezior. 90% powierzchni to góry i to właśnie przez te góry, przez wieki, przebiegał starożytny Jedwabny Szlak. W Tadżykistanie można z łatwością wybrać się na wyprawę szlakiem historii.

Meczet Jame' Asr Hassanil Bolkiah w Brunei Meczet Jame' Asr Hassanil Bolkiah w Brunei – Shutterstock

Położone na wyspie Borneo, Brunei jest krajem zamieszkałym przez mniej niż pół miliona ludzi i składa się głównie z lasu deszczowego, będącego ostoją dla małp, świątyń i tradycyjnych łodzi pływających po rzekach. Jest to jednakże państwo bardzo rygorystyczne pod względem religijnym, dlatego należy mieć to na uwadze, planując wyjazd.

Ameryka Południowa: Gujana

Wodospad Kaieteur w sercu dżungli w Gujanie, Ameryka PołudniowaWodospad Kaieteur w sercu dżungli w Gujanie, Ameryka Południowa – Shutterstock

Gujana jest jedynym anglojęzycznym krajem w Ameryce Południowej, co już na wstępie czyni ją nietypową. Uzyskała niepodległość od Wielkiej Brytanii w 1966 roku i jest członkiem Brytyjskiej Wspólnoty Narodów; jej stolica, Georgetown, jest położona na wybrzeżu.

Większość ludności mieszka na wybrzeżu, a im dalej w głąb lądu, tym bardziej jest tam różnorodnie, zjawiskowo i, szczerze mówiąc, problematycznie. Na południu znajdują się góry i lasy deszczowe, podczas gdy na południowym zachodzie dominuje sucha sawanna. Niektóre części kraju (w szczególności lasy) pozostają niedostępne dla ludzi, a obecnie trwa kampania mająca na celu objęcie większej części tego regionu patronatem Światowego Dziedzictwa UNESCO.

To, co można tu zobaczyć, jest niesamowite. Wodospad Kaieteur – drugi co do wysokości na świecie i największy pod względem objętości wodospad jednospadowy – wydaje się być widokiem wody spadającej z samej krawędzi świata. Zwierzęta takie jak jaguary, oceloty i mrówkojady przemierzają dżungle, a ponad nimi szybują orły.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Visit Guyana (@visitguyana)

Gujana stara się zrównoważyć zapotrzebowanie na turystykę z zachowaniem tradycji i piękna, a rdzenni mieszkańcy, którzy wcześniej musieli przetrwać pracując w przemyśle wydobywczym lub drzewnym, są obecnie na czele programów kierowanych przez społeczność i będących jej własnością, aby zachęcić podróżnych do zatrzymania się w eko-domkach i przyłączenia się do ochrony dzikiej przyrody, przy jednoczesnym odkrywaniu tradycyjnych sposobów życia.

Dodatkowe atrakcje: Surinam, Belize, Saint Vincent i Grenadyny

Widok z lotu ptaka na Great Blue Hole i rafy koralowe u wybrzeży BelizeWidok z lotu ptaka na Great Blue Hole i rafy koralowe u wybrzeży Belize – Shutterstock

Tuż obok Gujany leży Surinam – najmniejszy, niezależny kraj Ameryki Południowej. Holenderscy osadnicy przybyli tu w XVI wieku, co sprawia, że jest to jedyne państwo poza Europą, gdzie dominującą rolę odgrywa język niderlandzki. Surinam kulturowo uważany jest za kraj karaibski, z dużą różnorodnością etniczną, co czyni go żywym i gościnnym, ze stolicą Paramaribo, pikantną mieszanką imprez, lekkiego chaosu i wspaniałej, kolonialnej architektury.

Belize to nazwa państwa, która wysuwa się na czoło prężnie rozwijającego się przemysłu ekoturystycznego, oferując podobne uroki dżungli jak Gujana, ale także białe, piaszczyste, karaibskie plaże, nurkowanie w rafie koralowej, windsurfing, wędkarstwo, odkrywanie podwodnych jaskiń lub po prostu leżenie w hamaku z koktajlem.

Centrum miasta Kingstown, Saint Vincent i Grenadyny Centrum miasta Kingstown, Saint Vincent i Grenadyny – Shutterstock

Saint Vincent i Grenadyny to kompleks 32 wysp na Morzu Karaibskim, z których zamieszkałych jest dziewięć. Ze względu na geografię wyspy są wulkaniczne i mocno zalesione jest to również wymarzone rozwiązanie dla osób bardzo zamożnych, ponieważ na niektórych wyspach (na przykład na Mustique) wynajmuje się wille, których ceny zaczynają się od 4 tys. dolarów… dziennie.

Oceania: Tuwalu

Widok z lotu ptaka na wyspę Tuwalu na Oceanie SpokojnymWidok z lotu ptaka na wyspę Tuwalu na Oceanie Spokojnym – Shutterstock

Tuwalu to prawdziwy lider wśród najrzadziej odwiedzanych krajów. Jedynie około tysiąca osób rocznie przybywa na ten odległy archipelag dziewięciu wysp, oddalony o dwie godziny lotu z odległego o aż 1179 km Fidżi.

Infrastruktura turystyczna jest niewielka, nie są akceptowane żadne karty kredytowe, nigdzie nie ma też bankomatów. W jedynym hotelu w stolicy, Funafuti, oraz w kilkunastu pensjonatach i schroniskach rozsianych po wyspach można płacić wyłącznie gotówką. Tak więc wszystko, co potrzebne (i trochę dolarów australijskich), należy zabrać ze sobą.

Oznacza to również, że jest tu niewiele przestępczości, nie ma partii politycznych (a jeśli już, to opierają się one na osobistych, rodzinnych lub wyspiarskich powiązaniach) i nic nie stoi na przeszkodzie, aby cieszyć się Tuwalu jako prostym, pięknym, wyspiarskim rajem. Wypożycz skuter lub rower i zwiedzaj. Spotkaj się z mieszkańcami i zagraj w piłkę nożną lub te ano, czyli lokalną odmianę siatkówki.

Pływanie, żeglowanie, spacery, nurkowanie lub po prostu leżenie na plaży. Bez względu na to, skąd pochodzisz, będziesz bardzo, bardzo daleko od domu i wszystkich stresów i zmartwień.

Dodatkowe atrakcje: Wyspy Salomona, Tonga, Samoa Amerykańskie

Nurkujący z maską eksploruje ciemną grotę na Wyspach Salomona Nurkujący z maską eksploruje ciemną grotę na Wyspach Salomona – Shutterstock

Wyspy Salomona składają się z czterech zamieszkałych wysp i ponad 900 (!) pomniejszych wysp i wysepek. Jest to raj dla surferów i nurków, a liczba wysp (i związane z tym morskie pułapki) oznacza, że znajduje się tam wiele wraków statków do zbadania, jak również rozbitych samolotów wojennych z okresu II Wojny Światowej na Pacyfiku.

O ogromie wysp Pacyfiku mówi fakt, że Tonga i Fidżi są uważane za sąsiadujące i często wymienia się je jednym tchem, mimo że dzieli je ponad 800 km. „Przyjazne Wyspy” znane są z bujnego życia morskiego, więc można wybrać się jachtem na spotkanie z wielorybami z gatunku humbaków, rekinami rafowymi, ośmiornicami, żółwiami i nie tylko, a także odkrywać morskie jaskinie i ukryte zatoczki.

Widok z lotu ptaka na wybrzeże Tonga Widok z lotu ptaka na wybrzeże Tonga – Shutterstock

Na koniec, drobne kłamstewko: Samoa Amerykańskie, z technicznego punktu widzenia, nie jest co prawda krajem, a raczej nieinkorporowanym terytorium USA, podobnym do Puerto Rico i Guam. Oznacza to, że obywatele USA mogą przyjechać tu bez zbędnych formalności i odwiedzić miejsce, które przez wielu uważane jest za najstarszą polinezyjską kulturę, sięgającą 3000 lat wstecz. Jednak ze względu na swoje powiązania z USA, jest ona tutaj bardziej rozwinięta niż w wielu krajach, w tym miasto Pago Pago, które wzniesiono wokół portu i które jest siedzibą prężnego przemysłu rybnego, a także park narodowy, którym opiekuje się amerykańska Służba Parków Narodowych.

Interesują Cię artykuły o tematyce podróżniczej? Zajrzyj na Kiwi.com Stories.