Skip to content
Wizyta w Salonikach: co zobaczyć, zrobić, zjeść i gdzie zabawić.
Tanie zwiedzanie

Wizyta w Salonikach: co zobaczyć, zrobić, zjeść i gdzie zabawić.

Autor: Andrew Fraser
8 min czytania
8 09 Jun 2022

Zainspiruj się dwudniowym pobytem naszego autora Andrew Frasera w Salonikach. Oto jego przewodnik po zabytkach i historii, przez nocne atrakcje i kulinarne przysmaki. Całość okraszona refleksjami nad burzliwą historią …

Saloniki, położone na wybrzeżu Morza Egejskiego, to spokojna północna gwiazda Grecji. Dołącz do mnie i zanurz się we wszystkim, co ma do zaoferowania, a może i Ty zakochasz się w tym miejscu. Gdy wyszedłem na płytę lotniska w Salonikach, poczułem, jak zanurzam się w przyjemne ciepło. Sama świadomość bycia w Grecji , sprawia, że jestem szczęśliwy. Byłem tam tylko kilka razy, ale to miejsce zawsze mnie relaksuje i sprawia, że się rozpływam. Jeśli uszanujesz tutejszy styl życia, zostaniesz przyjęty w tym kraju nie tylko jako turysta, ale jako szanowany przez wszystkich gość.

Miasto z konfliktem historycznym w tle Biała Wieża jest reliktem Cesarstwa Bizantyjskiego Biała Wieża jest reliktem Cesarstwa Bizantyjskiego - Shutterstock Saloniki nie sprawiają wrażenia greckiego miasta (nie wspominajcie tego głośno na miejscu)  i jeszcze niewiele ponad 100 lat temu nie były wcale takie greckie. W 1890 r. tylko 13,5% mieszkańców było Grekami. Żydzi stanowili 46,5%, a 22% muzułmanie, głównie pochodzenia tureckiego . W przededniu I wojny światowej grecka ludność Salonik (dawniej zwanych Tesalonika), nadal stanowiła zaledwie jedną czwartą mieszkańców. Szerokie bulwary i otwarte place sprawiają, że miasto bardziej przypomina południowy Budapeszt , niż hałaśliwe, rozedrgane Ateny. Dopiero później dotarło do mnie, że może to wiązać się z żydowskim dziedzictwem. Choć nazistowska okupacja pozbawiła miasto jego żydowskiej populacji to jej spuścizna jest nadal odczuwalna. Jak widać, Saloniki były kiedyś miastem wielokulturowym. Wciąż można tu znaleźć ślady imperium osmańskiego i bizantyjskiego. Jednak konflikty zbrojne na Bałkanach , a następnie dwie wojny światowe zniszczyły ten klimat różnorodności. W wyniku krwawej pożogi na Bałkanach, będącej przedsmakiem I wojny światowej, zginęła ludność bułgarska i tysiące muzułmanów, a miasto nieoczekiwanie zdobyła Grecja. Wojny na początku XX wieku zastały Saloniki wypełnione przez dziesiątki tysięcy greckich uchodźców, którzy przybyli z Azji Mniejszej. W 1917 r. wielki pożar zniszczył miasto, które już wcześniej chyliło się ku upadkowi. Następnie spadła na nie katastrofa wojny grecko-tureckiej w latach 1919-22, kiedy to Grecja, zachęcana przez Wielką Brytanię, rozpoczęła podbój wielkich połaci Azji Mniejszej. Turcy powrócili z impetem, ożywieni przez przywódctwo Ataturka. Smyrna została wymazana z mapy i odbudowana jako İzmir, a poliglotyczne Tesaloniki zostały greckimi Saloniki.

Dzisiejszy urok Salonik Widok na Plac Arystotelesa w centrum miasta - Shutterstock Widok na Plac Arystotelesa w centrum miasta - Shutterstock

Mimo swojej starożytnej przeszłości Saloniki sprawiają wrażenie bardzo młodego miasta. Jest to miasto uniwersyteckie, a przeszłość nauczyła jego mieszkańców cieszyć się codziennością. Grecy są sentymentalni, towarzyscy i gościnni, a Saloniki pozwolą tego doświadczyć w wielu aspektach. Jak wszystkie wielkie miasta portowe zarażają pozytywnym nastawieniem do życia. Wszystkie drogi prowadzą tu nad morze, gdzie można znaleźć miłą knajpkę, napić się ouzo, zjeść świeże kalmary i cieszyć się tym poczuciem pełni, które potrafi dać tylko widok na morze. Wszystko to, wraz z kwitnącą sceną artystyczną i imprezami, sprawia, że nie mogę sobie wyobrazić lepszego miejsca niedrogi city-break w Europie (tanie loty do Salonik tylko to potwierdzają).

Greckie przyjemności Gyros, soczyście grillowane mięso z różnymi dodatkami, to kwintesencja greckiego fast foodu Gyros, soczyście grillowane mięso z różnymi dodatkami, to kwintesencja greckiego fast foodu - Shutterstock Pierwszy posiłek zjadłem w legendarnej restauracji Devido w Salonikach, gdzie porcje są duże, a lady uginają się od grillowanych mięs, sałatek, tzatziki i paprykowych sosów. Tak powinno się robić fast food. W mieście są właściwie trzy lokale Devido - na Nik. Plastira i na 25is Martiou na południu miasta oraz na Karaoli ke Dimitriou na północy. Pojęcia gyros i souvlaki często kojarzą się z tanimi i tłustymi fast-foodami, które są powszechnie dostępne w krajach położonych dalej na zachód. W rzeczywistości gyros i souvlaki to arcydzieła z marynowanej, grillowanej wieprzowiny, kurczaka i jagnięciny, niebiańskie sałatki ozdobione pokruszoną fetą, parujące dipy z bakłażana i oczywiście garść frytek. Te dania są  tak samo ważnym elementem tożsamości narodowej jak Akropol, brandy i buty z pomponikami na czubkach.

Miejska Galeria Sztuki w Salonikach W Villa Bianca od 2013 roku mieści się Miejska Galeria Sztuki - Pappasadrian, W Villa Bianca od 2013 roku mieści się Miejska Galeria Sztuki - Pappasadrian, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons Po obiedzie odwiedziłem Miejską Galerię Sztuki, piękną eklektyczną budowlę w południowej części miasta, która ma tragiczną historię. Została zbudowana na początku XX wieku przez Dino Fernandeza Diaza, włosko-żydowskiego przemysłowca. Willa została przekazana jego córce, Alinie, która wbrew woli rodziny poślubiła swojego chrześcijańskiego ukochanego z niższej klasy społecznej. Był to przykład tego, jak miłość przełamywała konwenanse, zanim w Europie ponownie nastały barbarzyńskie czasy. Kiedy w 1941 r. naziści zajęli Saloniki, skonfiskowali ten majątek. Rodzina Aliny uciekła do Włoch , gdzie została zamordowana przez SS, ale Alina i jej mąż przeżyli wojnę. Sam dwór mimo tej historii nie jest smutnym miejscem, jest wręcz zaskakująco optymistyczny. Okna są duże i przestronne, a światło wpada do środka z każdej strony. Wypełniony sztuką dom zyskał nową misję, z której rodzina Aliny na pewno byłaby dumna. W dniu mojej wizyty w galerii prezentowane były prace Greków australijskich . Miejsce jest nowoczesne, pozytywne i radosne.

Luksusowe zakwaterowanie Przytulna i bardzo elegancka restauracja Chan w The Met Hotel Przytulna i bardzo elegancka restauracja Chan w The Met Hotel to świetne miejsce na kolację przed wyjściem na imprezę - The Met Hotel Zarezerwowałem pokój w The Met Hotel przy dokach, o wnętrzach utrzymanych w ciemnym drewnie i brązowym aksamicie. Jest to bezwstydnie modny hotel, co wydaje się trochę nie na miejscu w Salonikach z jego historiami. Jest jednak przytulny, a do tego to miłe miejsce na wieczornego drinka. Najlepsza w tym hotelu jest jego restauracja Chan. Serwuje wyrafinowane dania kuchni azjatyckiej i greckiej w stylu fusion - to połączenie jest o wiele bardziej harmonijne, niż można sobie wyobrazić. Restauracja jest modnie zaciemniona, co ma swoje plusy, jeśli np. nie chce Ci się specjalnie stroić na kolację. Jeśli jednak – tak jak ja – masz problemy ze wzrokiem, ryzykujesz, że wpadniesz twarzą np. na czyjąś oprószoną złotem bombę czekoladową. Wszystko jest tu zmysłowo czarne - w takim miejscu można by się spodziewać Batmana flirtującego z Catwoman. Basen i bar na dachu, z którego roztaczają się niesamowite widoki na miasto i morze aż po Olimp, to zdecydowanie miejsce, gdzie pieniądze nie grają roli i rządzi hedonizm. Z pewnością nie jest to miejsce dla każdego, ale jeśli możesz oszczędzić na czymś innym , warto wydać trochę więcej pieniędzy, by zatrzymać się w hotelu, który emanuje komfortem i ogólną doskonałością, tak jak ten.

Na mieście ludzie bawiący się w klubie Clubbing w Salonikach jest dostępną i bezpieczną rozrywką na wysokim poziomie - Shutterstock Tego wieczoru znalazłem się w najważniejszym barze gejowskim w Salonikach, o sprytnej (lub mrocznej) nazwie Enola . Jest to urocze, gościnne miejsce, w którym masz gwarancję dobrej zabawy, która pozwoli Ci zapomnieć o wszelkich problemach. Przynajmniej na tę jedną noc. Podczas gdy wokół mnie, w tym najweselszym i najbardziej wolnym od uprzedzeń otoczeniu bawili się świetnie ubrani ludzie wszelkich tożsamości, zauważyłem niesamowitą rzecz. Nie spotkałem się z tym i nie potrafię sobie wyobrazić takiej sytuacji w żadnym innym dużym europejskim mieście . Na barze obok mnie leżało około siedmiu portfeli i pięć telefonów. Ich właściciele właśnie je odłożyli i poszli potańczyć lub pogadać z kimś w klubie. Spokojnie mógłbym w jednej chwili uciec z tymi rzeczami. Pamiętaj – to kraj, w którym nikt nie okrada swojego sąsiada.

Wycieczka przez opowieści Bizantyjskie mury Starego Miasta w Salonikach przeżyły burzliwe czasy - Shutterstock Bizantyjskie mury Starego Miasta w Salonikach przeżyły burzliwe czasy - Shutterstock Następnego dnia zostałem zabrany na wycieczkę po Starym Mieście w Salonikach, położonym na wzgórzach nad miastem . Spacerujemy wzdłuż murów miejskich, które widziały każdą kolejną inwazję, ale teraz patrzą z rozmarzeniem i spokojem na zatokę mieniącą się w promieniach niedzielnego słońca. To właśnie tutaj przybyli pierwsi uchodźcy, wypędzeni z Azji Mniejszej, i zostali zakwaterowani do domów opuszczonych Turków i Bułgarów. Jest to najbardziej kompletna pod względem architektonicznym część tego często chaotycznego miasta. W Salonikach niechętnie zachowano chyba elementy przeszłości, które świadczyły o tym, że kiedyś było to miasto wielokulturowe, nie należące do żadnego narodu. W Salonikach jest wiele graffiti, niektóre z nich są dowcipne lub po prostu zabawne, ale wiele z nich jest po prostu wandalizmem. Zabytkowe budynki nie zasługują na to, by je tak niszczyć. Łuk Galeriusza, zbudowany w 299 r. n.e. Łuk Galeriusza, zbudowany w 299 r. n.e. - iStock Zastanawiałem się, zwracając się do mojej przewodniczki Eliny, czy młodzi ludzie nie są po prostu odcięci od historii dawnych Tesalonik. “Nie wydaje mi się, żeby tutaj, czy w Turcji, wystarczająco uczciwie podchodziło się do poznawania historii. Ale nadszedł na to czas” - odpowiedziała. Elina brała udział w programach wymiany kulturowej z İzmirem, bratnim miastem Salonik pod względem historycznych dramatów. Tak jak Saloniki były Tesalinikami, tak İzmir był Smyrną, największym greckim miastem na świecie – w przededniu jego całkowitego zniszczenia znacznie większym i lepiej prosperującym niż Ateny. Obecnie większość tego, co kojarzy nam się z Salonikami – jedzenie , kultura, tradycje – to tak naprawdę dziedzictwo Smyrny. A duża część Izmiru to dawne Tesaloniki. Oba miasta wymieniły się niechcianymi mieszkańcami i wymazały swoją wspólną pamięć. Wydaje mi się to bardzo smutne i chciałbym móc w jakiś sposób poznać te utracone już miasta. Kościół Agia Sophia Kościół Agia Sophia znajduje się na liście światowego dziedzictwa Unesco - Shutterstock W pięknym kościele Agia Sofia, wzorowanym na Hagia Sofia w Stambule, widzimy rosyjskich i bułgarskich turystów przybywających na modlitwę. Mimo zniszczeń, miejsce to wciąż emanuje atmosferą dawnych Bałkanów Bizancjum i Osmanów. Agia Sofia zmieniała się z kościoła w meczet i z powrotem tyle razy, ile Saloniki zmieniały tożsamość w ciągu swojej historii. 

Refleksja na odchodne nabrzeże w salonikach Wszystkie drogi prowadzą do nadbrzeża - iStock Moje ostatnie popołudnie spędziłem, myszkując wzdłuż wspaniałej, szerokiej zatoki, zajadając się owocami morza i piklami. Spoglądałem jednocześnie na Morze Egejskie w kierunku Turcji, na kapryśne wody, w których utonęły niezliczone rzesze uchodźców uciekających z Syrii. To tylko jeden z ostatnich miejsc eksodusu w tej części świata; Saloniki widziały to już zbyt wiele razy. Kolację jadłem na świeżym powietrzu, w uroczej restauracji o nazwie Rouga , gdzie zajadałem się kurczakiem, przyrządzonym z grzybami, szałwią i koniakiem. Jak wszędzie w Salonikach, obsługa była zachwycająca. Uprzejmość, szczerość i uczciwość to moje najżywsze wspomnienia z Salonik; miasta, które ledwie znam, ale które kocham, miasta, do którego muszę wrócić. Szukasz inspiracji podróżniczych? Więcej artykułów znajdziesz na Kiwi.com Stories .