Skip to content
Wyprawa do Argentyny: miejsca, które trzeba zobaczyć.
Tanie zwiedzanie

Wyprawa do Argentyny: miejsca, które trzeba zobaczyć.

Autor: Dagmara Strzelczyk
15 min czytania
15 11 SIE 2023

Niezależnie od tego, czy wybierasz się na krótkie wakacje, czy miesięczną wycieczkę po kraju i bez względu na porę roku - oto co trzeba zobaczyć i zrobić w Argentynie, a także czego spróbować. Dowiesz się, też jak …

Niezależnie od tego, czy wybierasz się na krótkie wakacje, czy miesięczną wycieczkę po kraju i bez względu na porę roku - oto co trzeba zobaczyć i zrobić w Argentynie, a także czego spróbować. Dowiesz się, też jak najlepiej podróżować. Argentyna to kraj wielkich miast i zróżnicowanych krajobrazów, w którym wielowiekowa tradycja spotyka się z europejską kulturą i latynoską gościnnością. W naszym przewodniku  każdy znajdzie coś dla siebie — niezależnie od tego, czy kreci Cię tango w Buenos Aires, piłkarskie emocje, przemierzanie równin z prawdziwym gaucho , degustacja najlepszych lokalnych potraw i wina, czy też podziwianie spektakularnej przyrody nad słynnymi wodospadami Iguazú. Do tego kilka osobistych uwag od naszej autorki, która próbowała zmieścić jak najwięcej argentyńskich doświadczeń w dość krótkiej i niskokosztowej wizycie.

Buenos Aires

osoba patrząca z góry na Buenos Aires Odkrywanie Argentyny nie może obejść się bez odwiedzenia stolicy -Getty Images

Buenos Aires, stolica Argentyny, to miasto pełne kultury, romantyzmu, szaleństwa i… tłumów. To niezwykłe połączenie europejskich wpływów i dumy z lokalnej kultury tworzy niepowtarzalny koktajl atrakcji, niezależnie od zainteresowań — czy to jedzenie, taniec, piłka nożna, czy po prostu życie. W każdym aspekcie znajdziesz tu mnóstwo radości i pasji. I temat na oddzielny artykuł.

Zwiedzanie Argentyny — jak się poruszać po kraju

Choć zazwyczaj wyprawa do Argentyny zaczyna się w Buenos Aires, to nie kończy w stolicy. Istnieje wiele innych interesujących miast i rejonów kraju, które warto odwiedzić. Trzeba tylko pamiętać, że często dzielą je ogromne odległości.  Jest kilka linii lotniczych oferujących regularne połączenia w dobrej cenie, ale należy zwrócić uwagę na rozróżnienie taryfy dla rezydentów i zagranicznych pasażerów. Jeśli chcesz podróżować samolotem między wieloma turystycznymi punktami bezpośrednio — bez konieczności ciągłych przesiadek w BA celuj w sezon od września do marca, kiedy niektóre lokalne linie uruchamiają bezpośrednie połączenia np. z Kordoby do Patagonii. Inną opcją pokonywania długich tras są (najlepiej nocne) autobusy, w których często można trafić na całkowicie rozkładane fotele (cama suite), a w cenie dostać przekąskę czy nawet kieliszek wina. Noc w autokarze to oszczędność na kosztach noclegu i opcja podszlifowania hiszpańskiego — czas podroży umilają filmowe hity z dubbingiem.  Mój rekord to ok. 20-godzinna trasa, a w międzyczasie przerwa na szybkie zwiedzanie Kordoby i kolejna nocka w autobusie. Przetestowałam też każdy poziom taryfowy i śmiało mogę polecić nawet semi cama (czyli rozkładane fotele, ale nie totalnie na płasko) w niektórych liniach. Bilety kupisz przez internet, ale miej ze sobą też gotówkę dla obsługi bagażowej. Czasem przymkną oko na brak napiwku, ale czasem masz wrażenie, że bez tego nie pojedziesz.

Kordoba, Mendoza, Salta, Rosario

Rosario uliczka w rosario z palmą Ze swoimi charakterystycznymi bulwarami i parkami, Rosario jest jak mini Buenos Aires — Shutterstock A co powiesz na Rosario? Położone 300 kilometrów na północny zachód od Buenos Aires , jest jakby mniejszą, bardziej przytulną wersją stolicy. Rosario ma reputację jednego z najbardziej liberalnych i tolerancyjnych miast w kraju. Społeczność LGBTQ+ odgrywa istotną rolę w kulturze i życiu społecznym miasta.  Stylowe, tętniące życiem miasto wykorzystało w pełni lokalizację nad rozlewiskiem Río Paraná. Atrakcyjnie zagospodarowane nabrzeże, parki, bary, restauracje, a na północy jeszcze plaże . Brzmi jak idealna wakacyjna alternatywa dla stolicy. 

Córdoba

widok na główną ulicę miasta nocą Córdoba jest jednym z najważniejszych centrów finansowych w całej Ameryce Południowej — Getty Images U podnóża Sierras Chicas leży Kordoba. Imigracja sprawiła, że w ciągu nieco ponad wieku populacja wzrosła z 90 000 do obecnie około 1,5 miliona osób. Jest to jedno z najważniejszych centrów finansowych w Ameryce Południowej , ale znajduje się tu także najstarsze muzeum w kraju. To też miasto akademickie, więc możesz spodziewać się sporego miksu młodych ludzi, a co za tym idzie otwartej atmosfery i wielu opcji imprezowych. Ja spędziłam w mieście tylko parę godzin, ale chyba właśnie ten akademicki klimat (i piękne budynki uniwersytetu — jednego z najstarszych na kontynencie) najbardziej zapadł mi w pamięć.  Zajrzyj koniecznie do Paseo del Buen Pastor — budynek powstały w 1896 roku jako wiezienie i azyl dla kobiet pełnił penitencjarne funkcje jeszcze w czasach wojskowej dyktatury.  Co ciekawe w 1975 roku grupa 26 więźniów politycznych zorganizowała tam bezprecedensową ucieczkę. Dziś to zrewitalizowana przestrzeń gdzie organizowane są wydarzenia kulturalne, spotkasz lokalnych rzemieślników sprzedających swoje wyroby: sery, wino, wyroby skórzane, a w koło pełno jest kawiarni i barów. Osobiście polecam też tropienie ulubionego stylu w architekturze — zgodzę się z opinią, że pod względem architektonicznej różnorodności Kordoba może przebijać Buenos Aires. Lokalna organizacja turystyczna organizuje różne tematyczne spacery m.in. szlakiem zabytków Art Nouveau. Tak, w Kordobie traficie na piękne przykłady secesji.

Mendoza winnica z widokiem na andy, Mendoza Region Mendoza jest znany z produkcji wina — Shutterstock

Mendoza to region znany z doskonałego wina (o którym więcej później) więc raczej szukaj tam pobytu w urokliwej winnicy — opcje wine-tour są tam niezliczone, a widoki na Andy nie do pobicia. Samo miasto, od którego pochodzi jego nazwa, jest miłym przystankiem. Wysadzane drzewami ulice, słoneczne dni i wyluzowana atmosfera spodoba się uciekającym od zgiełku Buenos Aires.  Do Mendozy ciągną z jednej strony osoby zainteresowane relaksem w cieniu winorośli a z drugiej (choć to się nie wyklucza) gotowe zdobywać najwyższe szczyty. To bowiem baza wypadowa dla trekingu na Aconcagua (6962 m n.p.m.), najwyższy szczyt Ameryki Południowej, jeden ze szczytów w Koronie Ziemi.  Jak nie masz kondycji, czy czasu na aklimatyzację do wysokości to w okolicy znajdziesz inne całkiem ekstremalne atrakcje — ja pojechałam do Mendozy przede wszystkim „zaliczyć” nową rzekę. Znalazłam tam jedyną firmę, która obok raftingu, który jest dostępny bez żadnego przygotowania, oferowała opcję górskiego spływu kajakiem. Uprawiałam wtedy już kajakarstwo górskie od kilku lat — po opisie rzeki Rio Mendoza oceniłam, że jest to jak najbardziej w zasięgu możliwości. Nie wiem jak turyści na rafcie, których wywróciłam, ale ja mimo własnych wywrotek bawiłam się przednio. W trakcie spływu widać było krążące nad górami kondory, a podobno zdarza się zobaczyć także jak rwące bystrza pokonują wpław guanacos

Salta, Purmamarca i Tilcara

Instagram post

Salta w północno-zachodniej części kraju to miasto o przyjemnie wielokulturowym klimacie. Charakter miasta kształtowała XX-wieczna imigracja, w szczególności z Hiszpanii, Włoch , Syrii i Libanu. Tu wszystkie te wpływy widoczne nie tylko w kolonialnej architekturze mieszają się z rdzennymi tradycjami i kulturą. Jednak czy do Salty warto się zapuszczać dla samej starówki i sklepów z pamiątkami? To raczej urokliwa baza wypadowa lub przystanek na dalszej trasie fragmentem Ruta 9., która wchodzi w skład Drogi Panamerykańskiej prowadzącej z Buenos Aires przez obie Ameryki aż do Alaski.  Ja ruszyłam z Salta w towarzystwie wcześniej spotkanych francuskich backpackerów, z którymi zrzuciliśmy się na wypożyczenie auta, które pozwoliło nam objechać dalsze atrakcje, przede wszystkim te przyrodnicze, o których później. W biurach podróży w Salta można jednak zapisać się na zorganizowane wycieczki, które pozwolą dotrzeć do najciekawszych punktów w okolicy. Dla mnie mniejsze, górskie miasteczka takie jak Purmamarca czy Tilcara były dużo bardziej interesujące niż kolonialne starówki Salty. Bliższe tradycjom rdzennych górali miały też według mnie ciekawsze menu restauracyjne, odchodzące od steko-centryzmu w stronę warzywnych potrawek z quinoa…czy osobliwych burgerów z alpaki.  sklepik z rękodziełem w małej argentyńskiej miejscowości W Purmamarca masz szanse znaleźć oryginalne rękodzieło. - fot. Dagmara Strzelczyk Purmamarca to ostatni miejski przystanek na drodze do Cerro de los Siete Colores (Wzgórze Siedmiu Kolorów), ale ja specjalnie wyprzedziłam moich kolegów, z którymi miałam tam jechać, by zatrzymać się w tym miasteczku. Jego urok tkwi w tradycyjnej architekturze z charakterystycznymi domami z suszonej cegły adobe i brukowanymi uliczkami. To też barwny mini-osrodek tradycyjnego rzemiosła, co dodaje też trochę hipisowskich klimatów do atmosfery jak ze starych westernów. A zostając w klimacie filmów z Clintem Eastwoodem, można też przejść się na okalające miasteczko rdzawe wzgórza. pies w ruinach inkaskich w argentynie W tilcara raczej nie ma tłoków, ale można znaleźć towarzystwo do zwiedzania. - fot. Dagmara Strzelczyk Tilcara z kolei słynie z zabytkowych ruin preinkaskich Pucará de Tilcara. Warto zwiedzic stanowisko archeologiczne z przewodnikiem, by zagłębić się w burzliwe dzieje regionu. W miasteczku również nie brakuje okazji do obcowania z tradycyjną kulturą, do której nawiązują też barwne, czasem żartobliwe murale. 

Przyroda Argentyny: Wodospady Iguazú, Ischigualasto, Quebrada de Humahuaca i Patagonia

Opuść miasta, a wkrótce odkryjesz największe bogactwo Argentyny piękne, wciąż nieposkromione naturalne krajobrazy: rozległe pustynie, monumentalne góry, rozległe stepowe równiny (pampa) po bujną zieleń dżungli.

Wodospady Iguazú Wodospad Iguazú największy zespół wodospadów na świecie Wodospad Iguazú to największy zespół wodospadów na świecie — Shutterstock

Na granicy z Brazylią znajduje się duma obu krajów — wodospady Iguazú/Iguaçu. Dwukrotnie wyższe od wodospadu Niagara, składające się z aż 275 oddzielnych spadków - to największy system wodospadów na świecie. Po obu stronach chroni go park narodowy, po którym można wędrować szlakami przez bujny tropikalny las, w którym można spotkać nawet jaguary. To znaczy służby w parku robią co mogą, żeby jednak trzymać turystów z dala od drapieżników — podczas mojej wizyty kilka szlaków było zamykanych, by zapewnić kotom odpowiednią przestrzeń. Od „drapieżnych” ostronosów nikt niestety turystów nie uchroni. Zaaklimatyzowane z tłumami zwierzaki są równie bezczelne co małpki w Azji czy na Gibraltarze, ale znacząco większe. Bardzo pilnowałam swojego prowiantu (zgodnie z ostrzeżeniami), ale i ja poległam skonfrontowana z długością i szybkością pazurów sięgających po batonika, którego trzymałam w ręce.  wodospady iguazu Wyskocz na chwile za granicę Argentyny, a widoki Cię nie zawiodą -fot. Dagmara Strzelczyk Najważniejsze pytanie, które stawiają sobie osoby planujące odwiedzenie wodospadów to, czy lepiej oglądać je od argentyńskiej, czy Brazylijskiej strony. A odpowiedź jest prosta: z obu. Jeśli przemierzysz już taki kawał świata, by zobaczyć te ogromne masy wody spadające nawet z 82 metrów w dół, to wygospodaruj czas na to, by zobaczyć je z każdej strony. Większość obszaru Iguazu znajduje się po stronie Argentyny i z tej strony można podejść bliżej korony wodospadów . Jednak taras widokowy od brazylijskiej strony pozwala poczuć na skórze wodny pył unoszący się spod Garganta del Diablo (głównego spadku) i przyjrzeć się wodospadom w całej okazałości.  Zaczynają dzień naprawdę wcześnie i pilnując rozkładu autobusów kursujących przez granice, można to zrobić jednego dnia. Ja nocowałam w Puerto Iguazu skąd odchodzą autobusy zarówno do parku po argentyńskiej stronie jak te do brazylijskiej części wodospadów.

Ischigualasto-Talampaya

Instagram post

Dla odmiany przenosimy się do pustynnych kosmicznych krajobrazów. Pod hasłem „Moon Valey” kryje się Park Prowincjonalny Ischigualasto, przechodzący płynnie w Park Narodowy Talampaya. Księżycowa dolina to naprawdę trafne określenie dla tego zespołu skalnych formacji i imponującej naturalnej „kolekcji” skamieniałości z okresu triasu. Pomimo wpisania na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, Park Prowincjonalny Ischigualasto pozostaje stosunkowo nieznany — być może ze względu na oddalenie od wszelkiej „cywilizacji”. Pamiętam, że kiedy jechałam tam autobusem i patrzyłam na zmieniający się za oknem krajobraz: coraz mniejsze i rzadziej pojawiające się wioski, opuszczone zabudowania, wraki aut czy drogi, w których urywał się asfalt, zastanawiałam się, czy aby na pewno to właściwy kierunek. widom małego miasteczka w Valle Fertil Przemierzając tysiące kilometrów między atrakcjami miniesz wiele takich sennych miasteczek — fot. Dagmara Strzelczyk Nie ukrywam, że pobyt w takim San Agustín del Valle Fértil, skąd najłatwiej zorganizować sobie wyciekę do parku nie jest jakąś super atrakcją. Spędziłam tam dzień, czekając na zebranie się grupy i nawet próbowałam znaleźć jakieś trasy spacerowe, ale nie oszukujmy się — to głównie brama do zwiedzania parku Ischigualasto. Za to tam poznałam towarzyszy mojej dalszej podróży, z którymi potem mogłam wynająć auto i objechać… jeszcze inne skały. No właśnie — skały. Przed wizytą w Argentynie nie uświadamiałam sobie, jak bardzo różnorodne i zachwycające mogą być takie „kupy kamieni”. Zajmujący ponad 275 300 hektarów park prezentuje sześć różnych formacji geologicznych i szeroką gamę skamieniałości, w tym ssaków, dinozaurów i roślin. Odwiedzający mogą podziwiać wielokolorowe skały Malowanej Doliny (inne określenie obok Księżycowej Doliny), tajemnicze formacje skalne Cancha de Bochas. W Parku Narodowym Talampaya pysznią się klify z czerwonego piaskowca, które osiągają wysokość do 200 metrów. Naprawdę trudno opisać wrażenie, jakie robią takie niezwykłe skały w dodatku zgromadzone w takiej ilości. Może oddawać to jedynie fakt, że zapełniłam wtedy zdjęciami chyba cala kartę aparatu i do dziś nie miałam śmiałości obrobić tej dokumentacji — każde ujęcie, każda skała z osobna i wszystkie panoramy są tak zachwycające.

Quebrada de Humahuaca kolorowe wzgórza w Argentynie Wzgórze siedmiu kolorów najlepiej prezentuje się o poranku — fot. Dagmara Strzelczyk Kolejne skały zwiedzałam już w towarzystwie dwóch backpackerów z Francji. W rejony Quebrada de Humahuaca z Purmamarca wybralismy się już autem, zahaczając o Salinas Grandes - malownicze solnisko w prowincji Jujuj a do Humahuaca kierujac się przez doliny z pasterskimi wioskami (uwaga: za każdą fotkę lamy ktoś wyciągnia tam rękę po opłatę, wiec znów przydadzą się drobne). Uprzedzam, że to nie była ani najkrótsza, ani najprostsza droga, finalnie część pokonywaliśmy już nocą, co wymagało sprawdzenia od czasu do czasu, czy przed sobą mamy tylko kałużę, czy jednak wyrwę, która pochłonie nasze auto razem z depozytem w wypożyczalni. rzeźby alpaki i kaktusa na solnisku w argentynie Salinas Grandes - fot. Dagmara Strzelczyk Oszczędność przy wyborze auta nie zawsze idzie w parze z przygodowymi aspiracjami, ale już następnego dnia kiedy z Humanhuaca ruszyliśmy do Quebrada de Humahuaca nasze ekonomiczne auto dzielnie wspinało się pod strome góry, żeby zapewnić nam wyjątkowe widoki.  widok na kaplice z czerwonej cegły i kaktusy w Humahuaca Humahuaca ma kilka urokliwych zakątków. - fot. Dagmara Strzelczyk Cerro de los Siete Colores (Wzgórze Siedmiu Kolorów) to jedno z najbardziej fascynujących i rozpoznawalnych miejsc w okolicy. Ludzie z całego świata przyjeżdżają tu, aby podziwiać to geologiczne arcydzieło z bliska, ale nam udało się jakoś uniknąć tłumów na punkcie widokowym. Najlepiej wybrać się na wzgórza rano, gdy kolory są najbardziej intensywne w porannym świetle. Innym niezwykłym przystankiem w Quebrada de Humahuaca jest formacja wapienna o nazwie Serranía de Hornocal w pobliżu miasta Humahuaca. 

Patagonia osoba z plecakiem na szlaku w Patagonii, w tle ośniezone góry Aby przeżyć naprawdę zapierające dech w piersiach doświadczenie, wybierz się na wędrówkę po Patagonii — Shutterstock Góry Patagonii są jednym z najpiękniejszych regionów na świecie. Czy interesuje Cię krótki treking, wspinaczka, jazda konna czy kolarstwo górskie są tutaj idealne warunki na wszelkie outdoorowe aktywności. A do tego „tuż za rogiem” kryją (a właściwie zupełnie nie kryją) monumentalne lodowce, które przed tysiącami lat rzeźbiły swoją mocą krajobrazy, a teraz wyniszczane są globalnym ociepleniem. Tu można wybrać się na nart y lub przemierzać lodowcowe laguny kajakiem, czy wybrać na rejs u wybrzeży Atlantyku, by podglądać migrujące wieloryby. Szukaj taniego połączenia do El Calafate albo od chilijskiej strony do Torres del Paine i odkrywaj niezwykłe krajobrazy. Cała Patagonia to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju, któremu warto poświęcić co najmniej tyle czasu co na całą resztę Argentyny. Ja z braku aż takich zasobów czasowych nawet nie miałam co marzyc o dotarciu na południe, także cielące się lodowce i Ziemia Ognista pozostają nieodhaczone na mojej liście.

Wino, wołowina i yerba mate

Jedzenie to nie jest to główny powód, aby odwiedzić Argentynę, ale trzeba spróbować lokalnych specjałów! Pod względem wina Argentyna jest względnym nowicjuszem na światowym rynku, ale została uznana za jednego z najlepszych światowych producentów. Za to argentyńska wołowina znana jest ze swojej jakości na całym świecie. Co jeszcze znajdziesz na argentyńskim stole?

Lokalne wina osoba w winnicy z kieliszkiem wina W Argentynie produkowane są jedne z najlepszych win na świecie — Getty Images Kiedy winogrona Malbec (odmiana Bordeaux) zostały sprowadzone do Argentyny z Francji w połowie XIX wieku, rozpoczęła się nowa enologiczna epoka. Obecnie w całym kraju istnieje siedem regionów winiarskich: Mendoza, Salta, La Rioja, Catamarca, Neuquén, Río Negro i San Juan. Najbardziej znana jest Mendoza- odpowiada za około 80% krajowej produkcji napoju bogów. Znajdziesz najróżniejsze opcje, by odwiedzić lokalne winnice, od jednodniowych wycieczek z miasta po pełne 10- lub 12-dniowe spersonalizowane pobyty w winnych estanciach, z których roztaczają się wspaniałe widoki na winnice, góry i pustynie.

Soczyste steki i dulche d leche tradycyjny grill argentyński Asado to specjalna technika grillowania steków w Argentynie — Shutterstock Argentyna to z pewnością raj dla mięsożerców, z legendarnymi stekami i zamiłowaniem do asado (grilla), ale wieczór na pustyni , przy ogniu, z kieliszkiem Malbec w dłoni ma po prostu swój klimat. To mięso właściwie nie potrzebuje dodatków, ale odrobina salsy chimichurri  nie zaszkodzi. Uliczne jedzenie to także mięso: w przeróżnych kanapkach — w tym swojska kanapka ze schaboszczakiem, z włoska zwanym tu milanese! Z tradycji iberyjskiej kuchni mamy pieczone pierożki empanadas. Tez zazwyczaj z mięsem. Argentyna to również świetne miejsce dla osób, których ulubionym posiłkiem jest deser. Słodycze, takie jak alfajores (kruche ciasteczka), chocotorta (ciasto czekoladowe), pasta frola (tarta owocowa) a do tego dulce de leche (rodzaj kajmakowej masy) do wszystkiego zapewnia odpowiedni zastrzyk kaloryczny do zdobywania szczytów czy wielogodzinnego zwiedzania. Jednak jest tu pewien haczyk: trudno znaleźć naprawdę dobre wegetariańskie jedzenie (empanadas trafiają się z warzywami, ale czy nie mają w sobie smalcu to ciężko sprawdzić), a jeśli unikasz cukru, musisz wzmóc czujność nawet przy standardowych zakupach.  Choć na rejsie, który był dalszym etapem mojej wizyty w Ameryce Południowej, załoga szybko przyjęła zasady “dulce de leche do wszystkiego” i “obiad bez mięsa to nie obiad” to jednak np. kawę woleliśmy słodzić każdy według potrzeb, a większość miała już cukier w składzie, podobnie z innymi podstawowymi produktami jak owsianka czy jogurty. Nabraliśmy obaw, że nawet ziemniaki będą dosładzane.

Yerba mate

Jeśli lubisz obserwować ludzi i ciekawi Cię codzienność odwiedzanych w podroży miejsc, to w Argentynie od razu wyłapiesz jeden charakterystyczny szczegół. Dosłownie wszędzie: na ulicach, w autobusach, urzędach spotkasz ludzi z termosami i specyficznymi naczyniami z „rurką” w dłoni. Potem zaczniesz zauważać też, że wiele osób nosi ze sobą wszędzie poza zwykła torebką, plecakiem czy aktówką dodatkowe torby o różnorodnych wzorach, ale podobnej objętości. To wszystko przejawy tego, że we krwi większości Argentynek i Argentyńczyków płynie yerba mate. naczynia do yerba mate, czajnik, susz wysypany na pasiasta tkaninę Yerba mate to pobudzający napój z ostrokrzewu paragwajskiego. - Canva Pobudzający napój z ostrokrzewu paragwajskiego nie jest w Polsce zupełnie nieznany, ale wciąż mylnie utożsamiany z rodzajem herbaty, czy traktowany jako „hipsterski” dodatek do słodkich napojów, by sprzedać je jako zdrowsze. W Argentynie mate to z jednej strony codzienność, z drugiej rytuał.  Wielokrotnie zaparzany (stąd zapas gorącej wody w termosie) w matero (odpowiednim naczyniu, o kształcie nawiązującym do tykwy, czy po prostu z niej wykonanym) napój sączy się bombillą, która zatrzymuje fusy. W zestawach, które noszą ze sobą lokalsi (w tych wspomnianych torbach), jest też zazwyczaj puszka z cukrem. Kto zna smak porządnie zaparzonej yerby rozumie pokusę posłodzenia tego naparu. Yerba mate pije się także wspólnie, z jednego naczynia — tu ceremoniał może się w różnych kręgach nieco różnic, więc gdy ktoś zaprosi Cię na mate, lepiej po prostu zapytaj co i jak. To mój osobisty faworyt na liście kulinarnych bestselerów z Ameryki Południowej (w Urugwaju i Brazylii tez jest popularna) - “praktykowałam” yerbę już wcześniej więc widząc wybór (i ceny) suszu w zwykłym spożywczaku czułam się jak dziecko w sklepie z zabawkami. Korzystając z tego, że jeden z członków naszej załogi niefortunnym zrządzeniem losu wracał z pustym bagażem „przemyciłam” sobie do Polski takie zapasy, że aż obawialiśmy się, czy nie wzbudza podejrzenia na granicy. Z innych pobudzających argentyńskich ziół można w górach dostać liście koki, głównie w formie cukierków „dla turystów”, które pomagają tam przystosować się do zmiany wysokości. Tych przywozić do Polski na pewno nie wolno, ale też po prostu nie warto. Za to yerbę… na kilogramy! Oto Argentyna! Oczywiście, da się opisać wszystkiego, co ten wspaniały kraj ma do zaoferowania, ani zwiedzić wszystkiego podczas typowych wakacji. Ten krotki przegląd atrakcji Argentyny wystarczy jednak, by przekonać, że to kierunek, który warto dodać do swoich podróżniczych planów.  Szukasz artykułów podróżniczych? Odwiedź Kiwi.com Stories .